Akcja rozwożenia bilonu i banknotów euro po 12 krajach Unii Europejskiej trwa już do kilku miesięcy. Oczywiście, najbardziej strzeżone są banknoty, ze względu na ich wysoką wartość. Jednak mimo wszystkich zabezpieczeń, strażników itd. już kilka tysięcy banknotów zniknęło. Policjanci nie mają wątpliwości - trafiły one do gangów fałszerzy, którzy teraz pracowicie rozszyfrowują zabezpieczenia i pełną parą drukują fałszywki. Bo wprowadzenie euro to wielka gratka dla przestępców.
Europejski Bank Centralny przyjął bowiem zasadę, że o ile bilon będzie rozprowadzany wśród obywateli krajów 12-tki wcześniej, w postaci tzw. zestawów startowych, to pierwsze banknoty pojawią się na rynku 1 stycznia 2002 r. W ten sposób chciano uniknąć fałszerstw. Jednak skutek jest taki, iż spora część obywateli UE nie widziała jeszcze tych banknotów i wielu z nich nie ma zielonego pojęcia, jak one wyglądają, nie mówiąc już o wiedzy na temat zastosowanych zabezpieczeń. To powoduje, iż nawet kiepskie podróbki mają szanse na wejście do obiegu. Wprawdzie w tej chwili trwa intensywna kampania informacyjna na temat euro, ale - jak to zwykle w takich przypadkach bywa - część obywateli UE jej nie zauważy.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w Polsce, gdzie ktoś, kto nie czyta gazet, może nawet nie wiedzieć, iż np. marka wychodzi z obiegu. Może to doprowadzić do zabawnych sytuacji w bankach czy kantorach, ale zapewne na tym się nie skończy. Warto więc, mając do czynienia z nową walutą, zachować szczególną ostrożność.
Przede wszystkim nie można kupować euro od osób nam nie znanych. Istnieje o wiele większe ryzyko, że fałszywkę sprzeda nam ktoś pod bankiem niż sąsiad zza płotu czy z klatki schodowej. Także w przypadku kantorów najlepiej korzystać z takiego, w którym już wcześniej wymieniało się waluty i cieszy się on naszym zaufaniem. I nie należy zapominać o pokwitowaniu - w razie nabycia fałszywek będzie to dowód, skąd się one wzięły.
W tej sytuacji najbardziej bezpieczne wydają się banki, jednak - oczywiście - i w tym przypadku żadna z tych instytucji nie zagwarantuje nam, że każdy z jej pracowników będzie uczciwy i nie sprzeda nam fałszywych banknotów euro zamiast prawdziwych, a te zaś, wzięte prosto z bankowego skarbca, schowa do kieszeni.