W pierwszych transakcjach za USD płacono 3,97 zł, za euro 3,503 zł, odpowiadało to 13,55% powyżej starego parytetu. Po godzinie byliśmy na 13,85%. Dolar potaniał o 1,5 grosza, wspólna waluta o grosz. Potem złoty zaczął tracić. Przed południem stosunkowo wolno, po południu proces nieco przyspieszył. Przed publikacją danych dotarliśmy do 13,45%. Kursy wynosiły wtedy 3,98 i 3,503. Kończyliśmy jeszcze nieco niżej. Poziomy zamknięcia to 3,977 i 3,506, czyli 13,4%.
Ostatni dzień tygodnia nie odbiegał zbytnio od pozostałych. Złoty w ciągu dnia co prawda dość znacznie zmieniał swoją realną wartość, ale działo się to przy minimalnym poziomie obrotów.
Listopadowe dane o rachunku obrotów bieżących okazały się znacznie lepsze od prognoz. Po raz kolejny rynek został zaskoczony. Przyczyniły się do tego przede wszystkim dwa elementy. Po pierwsze, lepszy bilans handlowy, głównie za sprawą niezbyt dużego importu (eksport na poziomie 2,570 mld USD to właściwie środek prognoz) i, po drugie, nadspodziewanie dobry wynik niesklasyfikowanych obrotów bieżących (handel przygraniczny i prawdopodobnie efekt wymiany w kantorach walut obcych, które mają być od stycznia 2002 roku zastąpione prze euro). Co prawda, jednocześnie dokonano dość wyraźnej korekty danych październikowych (na minus), ale w tej chwili nie ma to już dla rynku specjalnego znaczenia.
Wydaje się więc, że zarówno słabe wrześniowe, jak i nadspodziewanie dobre październikowe dane o eksporcie były tylko efektem rachunkowym (zbyt wczesne lub zbyt późne księgowanie przepływów pieniężnych). Eksport utrzymuje się na stabilnym poziomie około 2,5 mld USD i jest to powód do zadowolenia. To dzięki temu polski PKB w ogóle jeszcze rośnie. Pytanie tylko, czy dalsze pogorszenie sytuacji w Eurolandzie i mocny złoty nie będą miały negatywnego wpływu na eksport. Szansą może być stopniowa odbudowa eksportu na Wschód, szczególnie do Rosji, która odnotowuje niezłe wyniki gospodarcze i dzięki temu zwiększa import.
Żywność podrożała w pierwszych dwóch tygodniach grudnia o 0,6%. To dobra informacja, jest szansa na to, aby grudniowa inflacja pozostała w okolicach listopadowej.