Końcówka roku przyniosła odreagowanie głębokiej zniżki indeksu największych spółek z połowy grudnia, jednak trudno było dostrzec efekty szeroko reklamowanego window dressing, czy tym bardziej prób wyprzedzania efektu stycznia. Średnia wartość obrotów na sesjach przedświątecznych wyniosła 61 mln euro (217 mln zł) i była nieco niższa niż poprzednio, jednak w dwusesyjnym "tygodniu" po świętach spadły one do niespełna 35 mln euro (122 mln zł), a więc do poziomu najniższego od przełomu września i października, czyli okresu, w którym kształtował się lokalny dołek na WIG20.

Jedynym przejawem prób poprawiania wyników przed końcem roku lub może raczej gry "pod" to zjawisko było nieco większe zainteresowanie inwestorów walorami mniejszych spółek spoza głównego indeksu. Udział akcji firm wchodzących w skład WIG20 w obrotach całego rynku akcji, jak i w zawartych transakcjach obniżył się bowiem bardzo wyraźnie, zbliżając się do najniższego poziomu w 2001 r.

Przedświąteczna atmosfera udzieliła się przede wszystkim mniejszym inwestorom indywidualnym. Udział transakcji o najmniejszej wartości w obrotach obniżył się o 8%, zaś średnich zmalał o ponad 3%. W przypadku tych pierwszych od kilku tygodni obserwujemy silne wahania udziału: w połowie grudnia spadł o 15%, w następnym tygodniu zwiększył się o 21%. Generalnie jednak ich udział w obrotach jest raczej marginalny. Udział transakcji średnich maleje systematycznie od trzech kolejnych tygodni. Z kolei udział transakcji o największej wartości rośnie konsekwentnie od początku grudnia, osiągając poziom najwyższy od końca października, a więc od pierwszego przystanku jesiennej hossy. Dwusesyjna poświąteczna dogrywka przyniosła niewielkie zachwianie tych tendencji, lecz trudno uznać ten sygnał za w pełni wiarygodny.

Niewielkie zmiany zanotowano także w przypadku średniej wartości transakcji. Na wysokim poziomie utrzymywał się spread, w dalszym ciągu wskazując na mocno rozbieżne oczekiwania cenowe kupujących i sprzedających, a zatem także na niepewność co do kierunku rozwoju koniunktury w najbliższej przyszłości.