Z początkiem roku WBK AIB TFI przekształci Arkę Duże Spółki w fundusz akcji, a Arkę Małe Spółki w zrównoważony. To dwa z siedmiu działających na naszym rynku funduszy agresywnych, które do tej pory zawężały strategię inwestycyjną do konkretnych spółek.
- Fundusz małych spółek nie cieszył się szczególnym powodzeniem wśród klientów, dlatego postanowiliśmy zmienić jego profil. Z naszych obserwacji wynika, że zainteresowanie strategią zrównoważoną będzie znacznie większe - uważa Leszek Kasperski, dyrektor marketingu WBK AIB TFI. - Dekoniunktura na rynku powoduje, że wszystkie fundusze akcyjne ponoszą straty, dlatego nie ma sensu utrzymywanie aż dwóch takich podmiotów. Inwestorów nie satysfakcjonuje fakt, że fundusz traci mniej niż rynek - dodaje. Arka Małe Spółki to jeden z najmniejszych funduszy agresywnych. Pod koniec listopada jego aktywa wynosiły ok. 5 mln zł, czyli prawie dziesięciokrotnie mniej od średniej dla tej grupy podmiotów. Aktywa Arki Duże Spółki były równe 10,5 mln zł.
Zmianę strategii dwóch funduszy akcyjnych, Pioneera Sektora Usług i Eurofunduszu Indeksowego, rozważa Pioneer Pekao TFI. - Decyzje w tej sprawie powinny zapaść w I kwartale 2002 r. - mówi Cezary Iwański, wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management. - W pierwszej kolejności zajmiemy się prawdopodobnie funduszem indeksowym, którego atrakcyjność znacznie spadła po wprowadzeniu jednostek indeksowych MiniWIG 20. Być może zostanie on włączony do funduszu akcji, który powstanie w tym roku z połączenia dublujących się obecnie Pioneera Akcji i Eurofunduszu Akcji - dodaje. Pod koniec listopada w funduszu indeksowym zgromadzone było niecałe 8 mln zł.
Towarzystwo zastanawia się też nad sensem dalszego istnienia Pioneera Sektora Usług. Jest to jedyny na naszym rynku fundusz branżowy, ale jego wyniki są jak dotąd gorsze od konkurencji (od początku 2001 roku stracił prawie 28%, podczas gdy pozostałe fundusze agresywne średnio - 17,6%). Według C. Iwańskiego, jest to fundusz o bardzo wysokim ryzyku, który w okresie dekoniunktury giełdowej traci więcej niż rynek, ale w okresie wzrostów pozwala osiągnąć większe zyski. - Za jego utrzymaniem przemawia fakt, że jest to jedyny taki podmiot na rynku. Poza tym w tym roku spodziewamy się poprawy sytuacji na giełdzie. Jeśli się to sprawdzi, to jego wyniki powinny być lepsze od konkurencji. Z drugiej jednak strony, utrzymywanie funduszu o małych aktywach jest dla TFI nieopłacalne.
C. Iwański przyznaje też, że przy obecnym poziomie rozwoju naszego rynku tworzenie funduszy branżowych nie ma sensu. - Jedyną wyrazistą branżą są banki. Wszystkie pozostałe reprezentowane są przez dwie, trzy spółki. W oparciu o to nie da się budować wyspecjalizowanych strategii inwestycyjnych.