Obliczany przez Reutersa indeks Purchasing Managers` dla 12 krajów strefy euro wzrósł w grudniu do 44,1 pkt., z 43,6 w listopadzie. Utrzymywanie się tego wskaźnika poniżej 50 oznacza zmniejszanie się produkcji. - Produkcja jest w recesji, ale możemy być już niezbyt daleko od dna - powiedziała agencji Bloomberga Audrey Childe-Freeman, ekonomista z londyńskiego CIBC World Markets.

Recesja w USA, Niemczech i Japonii zmniejszała w ub.r. popyt na eksport i zmuszała spółki do redukcji cen i produkcji. Pierwsze oznaki, że największa światowa gospodarka może wyjść z recesji, zwiększyły zaufanie europejskich przedsiębiorców. Oznaki ożywienia zmniejszyły też naciski na Europejski Bank Centralny, by obniżył stopy procentowe z obecnych 3,25%. Tylko pięciu z 26 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg News przewidywało, że bank zredukuje stopy już dzisiaj. Natomiast wszyscy spodziewają się redukcji na posiedzeniu rady banku wyznaczonym na 7 marca.

Z wczorajszych informacji Reutersa wynika też, że w grudniu poprawiła się nieco sytuacja w zatrudnieniu. Indeks wzrósł bowiem z 44,2 do 44,5. Spółki nadal obniżały ceny, ale już wolniej. W tej dziedzinie indeks wzrósł do 39,5 z 37,7.

Jeśli chodzi o największe kraje eurolandu, to w Niemczech indeks PM spadł w grudniu do 43,5 z 43,9 w listopadzie, ale we Francji wzrósł do 42,8 z 42,1, a we Włoszech do 46 z 44,5.

W Stanach Zjednoczonych odpowiedni indeks dotyczący produkcji obliczany przez Institute for Supply Management, wcześniej znany jako National Association of Purchasing Management, wzrósł w grudniu do 48,2 z 44,5 w listopadzie. Indeks ten w październiku spadł do 39,8, co było najniższym poziomem od lutego 1991r. Poniżej poziomu 50, oznaczającego spadek produkcji, indeks ten znajduje się już od lipca 2000 r. - Produkcja wciąż stabilizuje się - powiedział agencji Bloomberga Rick MacDonald, ekonomista ze Standard&Poor`s MMS w Belmont w Kalifornii. - Warunki nadal nie poprawiają się, ale też coraz mniej się pogarszają - dodał.