Stabilizacja cen akcji największych spółek, dobre notowania średnich walorów o niewielkiej płynności, większe wahania kursów jedynie na samym początku i końcu sesji oraz niska aktywność inwestorów to cechy charakterystyczne poprzednich kilku notowań. Podobnie wyglądał przebieg pierwszej w nowym roku sesji. Nie dostarczyła ona większych emocji, ani nowych sygnałów, dotyczących perspektyw naszego parkietu na najbliższy czas. Wciąż brakuje zachęt do kupna walorów po obecnych cenach, a z drugiej strony - nie ma silnych argumentów przemawiających za ich pozbywaniem się. Propozycja rządu spotkania z członkami RPP w celu omówienia aktualnej sytuacji gospodarczej kraju wskazuje na to, że na razie zwycięża umiarkowanie w relacjach organów kształtujących politykę fiskalną i pieniężną. Ale jest to słaba pociecha w chwili, gdy potrzeba ścisłej współpracy tych ośrodków w celu zmiany niekorzystnej, dla możliwości szybkiej poprawy koniunktury, policy mix. Oczekiwania co do przebiegu procesów gospodarczych w I kwartale nie są wygórowane i coraz częściej słychać, że sukcesem będzie, jeśli sytuacja ustabilizuje się na obecnym poziomie. Wydaje się, że na wiele więcej nie można liczyć.
Dlatego głównym czynnikiem rozwoju wypadków będą informacje z zagranicznych giełd, głównie z USA. W tym kontekście warto zastanowić się nad zasadnością tezy o tym, iż znaczna część ewentualnych dobrych informacji z amerykańskiej gospodarki jest już wliczona w ceny akcji, więc nie będzie dawać wzrostowego impulsu (patrz: reakcja inwestorów w ostatni piątek i na wzrost indeksu ISM). Gorsze wiadomości powinny przyczyniać się do zniżek. Stąd też będziemy świadkami dopasowywania skali wzrostów z IV kwartału ub.r. do rzeczywistego poziomu ożywienia gospodarki. Musiałyby nadejść naprawdę rewelacyjne dane, by pociągnąć indeksy powyżej ostatnich szczytów. Jeśli tę tezę potwierdzą kolejne informacje, to najbliższe tygodnie nie będą dobre dla posiadaczy akcji.
Zwróć uwagę na:
Ster-Projekt - od połowy grudnia notowania spółki wyraźnie się poprawiły, co daje podstawy do stwierdzenia, że ruch powrotny do głównej linii bessy zakończył się i można liczyć na kolejny impuls wzrostowy. Ma on szansę sięgnąć nawet 16 zł.
Unikaj: