Na zachowanie akcji warszawskiego holdingu mają obecnie wpływ dwie rzeczy. Z jednej strony, przy obserwowanej pod koniec ubiegłego roku masowej wyprzedaży akcji, pozytywem dla rynku był popyt, który pojawił się ze strony BRE Banku i współpracujących z nim instytucji.

Wojciech Kostrzewa, prezes BRE, w rozmowie z PARKIETEM zapewnił, iż bank będzie starał się pomóc Elektrimowi, tak by ze względu na kłopoty z płynnością warszawski holding nie znalazł się "pod ścianą". Z drugiej strony, nadal nie wiadomo, jaka będzie reakcja wierzycieli na zaproponowaną przez Elektrim 40-proc. redukcję zadłużenia. Przedstawiciel Acciony, największego obligatariusza, stwierdził, iż firma nie zgadza się na propozycje polskiej spółki.

O tym, iż do układu raczej dojdzie, są przekonani analitycy. "Uważamy, że wierzyciele zgodzą się na układ. W obecnej sytuacji jest to dla nich najlepsze rozwiązanie" - pisze Magdalena Łapsa z CDM Pekao SA w raporcie datowanym na 2 stycznia br.

Jej zdaniem, spółka może liczyć na redukcję zadłużenia o ok. 15%, jednak nawet spłata całości zobowiązań, ale rozłożona w czasie, będzie korzystna dla warszawskiego holdingu. W tym ostatnim scenariuszu wartość akcji Elektrimu została określona na 14,4 zł (przy 40-proc. redukcji jest to 24,1 zł, a przy 15-proc. - 18 zł). Wszystkie scenariusze zakładają wycenę udziałów w Elektrimie Telekomunikacja na poziomie 1 759 mln zł oraz konieczność zapłacenia 453 mln zł podatku w przypadku sprzedaży tego pakietu.

"Naszym zdaniem, przy obecnej cenie rynkowej akcji Elektrimu istnieje znaczny potencjał do jej wzrostu. Chcemy jednak podkreślić, iż inwestycja w akcje Elektrimu jest obecnie obarczona wysokim ryzykiem" - czytamy w raporcie CDM Pekao SA. Rekomendację kupuj dla Elektrimu wystawił też ABN Amro.