Najgorsze humory mają zarządzający funduszami inwestującymi w akcje firm internetowych i telekomunikacyjnych. Średnia strata wyniosła tutaj 39%. Niewiele lepiej wygląda sytuacja w grupie tych, które lokowały środki w spółki branży użyteczności publicznej (-21%). W "klasyfikacji indywidualnej" najgorsze wyniki osiągnęły Internet UltraSector Profund (-76%) i Merrill Lynch Focus Twenty Fund (-69%).
Nie wszyscy jednak zakończyli rok pod kreską. Tymi, które najlepiej radziły sobie na rynku, okazały się tzw. small-cap value funds, inwestujące w małe, niedowartościowane spółki (+14%). Liderem tej kategorii (i jednocześnie rankingu uwzględniającego wszystkie fundusze akcji) został niewielki, dysponujący 170 mln USD aktywów, Schroder Ultra Fund (+74%). Nie był to pierwszy sukces tego funduszu. Również lata 2000 i 1999 były dla niego udane (odpowiednio +148% i +95%).
Niewiele gorszy wynik w 2001 r. (+53%) wypracował Corbin Small Cap Value Fund. - To wspaniałe uczucie być jednym z najlepszych w roku, w którym wszystkie indeksy straciły na wartości. Trzeba jednak przyznać, że w segmencie, w którym operujemy, istnieje mnóstwo możliwości pokonania benchmarku - powiedział agencji Bloomberga zarządzający tym funduszem David Corbin. W co inwestował? Przede wszystkim w spółki, które nabrały wiatru w żagle po terrorystycznych atakach z 11 września. Największymi pozycjami w jego portfelu były walory specjalizującej się w urządzeniach do wideokonferencji firmy Vtel Corp. (w skali roku +375%) oraz produkującej sprzęt do wykrywania zarodników wąglika spółki Titan Corp. (+54%).
A jak radzili sobie najwięksi w tym segmencie rynku? Magellan Fund (z grupy Fidelity Investments) stracił w 2001 r. 10,7%, Investment Company of America Fund 3,9%, a Washington Mutual Investors Fund zyskał 2,2%. Na podkreślenie zasługuje także sukces Billa Millera, zarządzającego Legg Mason Value Trust. Już jedenasty rok z rzędu udało mu się w ostatecznym rozrachunku pokonać indeks odniesienia, którym dla jego funduszu jest S&P 500.