W czasie ostatniej fali spadkowej przebite zostało wsparcie na 3,94 zł, wyznaczane przez konsolidację z pierwszej połowy zeszłego roku. To potwierdza sygnał zmiany trendu długoterminowego, jakim było przełamanie na przełomie 2000 i 2001 roku głównej linii tegoż trendu. Ponieważ sygnałów odwrócenia tendencji na razie nie ma, można spodziewać się jego kontynuacji. Wszystko, na co niedźwiedzie powinny pozwolić na najbliższych sesjach, to ruch powrotny w kierunku 3,94 zł.

O zmianie tendencji będzie można mówić dopiero w przypadku przełamania przyspieszonej linii trendu spadkowego, znajdującej się na wysokości 4,02 zł (2 grosze niżej ukształtował się ostatni lokalny szczyt). Właściwa linia trendu, pociągnięta po szczytach z października 2000 i lipca 2001, znajduje się dopiero na 4,2 zł.

Trendy na dolarze...

przebiegają według utartego schematu - konsolidacja i zdecydowany ruch po wybiciu z niej. Czasem dość trudno jest zidentyfikować moment, w którym następuje wybicie, a pojawiające się sygnały bywają fałszywe. Tak było na przykład w listopadzie 2001 roku. Ale późniejsze trendy rekompensują najczęściej poniesione straty, bowiem bywają na tyle silne, że praktycznie nie występują ruchy w kierunku przeciwnym do zasadniczej tendencji. Tak było na przykład pod koniec 2000 roku, kiedy w sześć tygodni kurs dolara spadł z 4,58 zł do 4,08 zł, a maksymalna korekta nie przekroczyła 4 groszy i nie trwała dłużej niż 1 dzień.

W tej fali spadkowej korekty są nieco głębsze i dłuższe - żeby nie być wyrzuconym z rynku przez drugorzędną korektę, powinniśmy akceptować ruchy przeciwne do trendu spadkowego rzędu 5-6 groszy.