Nowy Jork
W piątek Dow Jones podniósł się o 87,60 pkt. (0,86%). Nasdaq zyskał 15,11 pkt. (0,74%), a S&P 500 0,62%. Russell 2000 wzrósł o 0,76%.
Sesje poniedziałkowe na rynkach nowojorskich zaczęły się w dość dobrej atmosferze. Szczególnie chętnie kupowano akcje przedsiębiorstw high-tech. Ich atrakcyjność zwiększyły oznaki ożywienia w produkcji układów scalonych, które pojawiły się w ubiegłym tygodniu, pobudzając znaczny wzrost Nasdaqa. Ponadto dodatnio na nastroje inwestorów wpływało coraz silniejsze przekonanie, że bieżący rok przyniesie ogólną poprawę koniunktury. Pewne obawy budzą jednak wyniki finansowe amerykańskich przedsiębiorstw w czwartym kwartale 2001 r., których publikacja ma się rozpocząć w połowie stycznia. Na Wall Street oczekuje się wciąż niepomyślnych wiadomości. Według Thomson Financial/First Call, zyski spółek objętych indeksem S&P 500 nie zaczną zapewne rosnąć przynajmniej do drugiego kwartału 2002 r. W tych okolicznościach wzrost notowań został zahamowany i Dow Jones spadł przed południem o przeszło 10 pkt. (0,1%), a Nasdaq o 0,14%.
Londyn
Na giełdzie londyńskiej przeważała tendencja spadkowa. Inwestorzy, z których wielu wznowiło dopiero działalność po przerwie świąteczno-noworocznej, podchodzili ostrożnie do zawierania transakcji. Uwagę zwracała wyprzedaż akcji firm farmaceutycznych GlaxoSmithKline i AstraZeneca oraz giganta fonograficznego EMI. Staniały też walory BSkyB i Telewest pod wpływem wiadomości, że BT Group staje się groźnym konkurentem dla drugiej z tych spółek. Tymczasem nadzieje na poprawę koniunktury pobudziły wzrost notowań British Airways oraz sieci hoteli Hilton Group i Six Continents, a lepsze perspektywy zachęciły do kupowania akcji potentata reklamowego WPP. FT-SE 100 stracił 30,2 pkt. (0,57%).