Od wzrostu głównego indeksu rozpoczął się tydzień na GPW. WIG20 zyskał już siódmy raz z rzędu (+ 1,6%), osiągając 1354 pkt. Desperacja kupujących nie jest jednak już tak duża, jak na poprzednich dwóch sesjach. Zniżkowały też obroty, które w notowaniach ciągłych przekroczyły 300 mln zł.
W pierwszej części sesji doszło do realizacji zysków i WIG20 spadł do 1315 pkt. Po południu było już znacznie lepiej i indeks utrzymywał się od 1,5 do 2% powyżej piątkowego zamknięcia. Ponownie największe obroty zanotowano na akacjach Telekomunikacji Polskiej (65 mln zł). Wzrosły one o 2,1%. Powodzeniem cieszyły się także walory PKN ORLEN (50,4 mln zł). Jednak na tych papierach potencjał do dalszych silnych wzrostów na razie się wyczerpał (+1,4%). Nie przestraszyli się złożonego wniosku o upadłość akcjonariusze Elektrimu (+4,65%). Jest wielce prawdopodobne, że akcje nadal odbiera od zdezorienownanych inwestorów BRE i współpracujące z nim podmioty.
Po ustanowieniu historycznego maksimum zadyszkę złapały akcje Pekao (-0,6%). Osłabł również czekający na zarejestrowanie podziału Optimus (-0,9%). Nadal dobrze radzą sobie banki oraz spółki technologiczne. BIG-BG wzrósł o 4,7%, Softbank o 4,3%, a Prokom o 3,2%. W silnej fali wzrostowej znajduje się Orbis (+6,4%). Kurs Agory (+3,4%) osiągnął już poziom 60 zł.
Nadal tracą akcjonariusze MCI (-6,7%), do którego zaufanie zupełnie stracili inwestorzy instytucjonalni, decydując się na opuszczenie rady nadzorczej. Za papiery spółki płacono na zamknięciu już tylko po 98 groszy.