Wystarczyły dwie sesje, by wywrócić zupełnie wizerunek techniczny indeksu w krótkim i średnim terminie. Pokonanie poziomu poprzedniego szczytu stanowi najlepsze potwierdzenie panującego od października ub.r. trendu. Od czasu gdy WIG przez kilka sesji w połowie listopada kształtował szczyt w okolicach 14 700 pkt., nie mieliśmy do czynienia z tak jednoznacznym starciem tendencji średnio- i długoterminowej. Często w tych rozważaniach podkreślam znaczenie analizy trendu i przypisuję jej pierwszeństwo przed analizą oscylatorów, lecz w sytuacji gdy padło tak wiele sygnałów kupna, w tym bardzo istotnych na wskaźnikach tygodniowych, może się okazać, że pierwsza długoterminowa bariera w postaci 6-letniej linii trendu wzrostowego nie powstrzyma indeksu przed trwalszym powrotem ponad poziom 15 000 pkt. Początek tygodnia zdaje się to potwierdzać, gdyż mimo podażowego charakteru piątkowej świecy bykom udało się wynieść indeks ponad ubiegłotygodniowe maksimum. Chwilowo ich marsz hamować może luka bessy z 6.06 ub.r., ale w średnim terminie WIG najprawdopodobniej wkroczył na ścieżkę wzrostu w rejon 15 800 pkt., a nawet 16 200 pkt., gdzie leży linia szyi 2,5-letniej formacji H&S. Rozsądnym postępowaniem wydaje się utrzymywanie otwartych (po przebiciu 14 200 pkt.) pozycji, a nawet ich nieznaczne powiększanie podczas zniżek do 15 000 pkt.