Mimo wyraźnych problemów, których nastręcza bykom bariera podażowa, jaka znajduje się na wysokości 1049 pkt., i tak zdołały one odrobić zdecydowaną część strat, do jakich udało się doprowadzić niedźwiedziom na początku sesji. Uzyskana w ten sposób obrona połowy białej świecy z 3 stycznia wydaje się być wystarczająco silnym dowodem na to, że byk na rynku średnich spółek się szybko i łatwo nie podda, a przeprowadzenie większej korekty może przyjść niedźwiedziom z trudem. Niemniej nie należy też popadać w nadmierny optymizm, gdyż na wskaźnikach mamy liczne negatywne dywergencje, a Ultimate odbił się od swojej spadkowej linii trendu, potwierdzając tym samym znaczenie wspomnianego oporu. Ponadto ostatnie wzrosty były na tyle silne, że wykres indeksu wyszedł poza górne ramię Bollingera, co także wskazuje na coraz mniejszy potencjał wzrostowy na najbliższych sesjach. Korekta z pewnością nadchodzi, niemniej nie można wykluczyć scenariusza zakładającego łagodny jej przebieg, który może przyjąć, podobnie jak to bywało poprzednio, formę ruchu bocznego. Dlatego też, z uwagi na siłę trendu, sądzę, iż można poczekać z realizacją zysków dopiero na sforsowanie przez niedźwiedzie poziomu 1030 pkt. Wyprzedaż akcji już w chwili obecnej może okazać się przedwczesna, gdyż nie można wykluczyć, iż byk kolejny raz nas zaskoczy.