Kolejna sesja tego tygodnia była kontynuacją płaskiej korekty rozpoczętej w poniedziałek. Trudno się dziwić, iż rynek po wzroście o ponad 150 punktów ma trudności z dalszym ruchem w górę, tym bardziej że kontrakty dotarły do bardzo istotnego oporu. Poziomem tym jest strefa bardzo silnie broniona przez niedźwiedzie podczas listopadowych wzrostów, czyli 1355-1370 punktów. Bariery tej nie udało się na razie bykom pokonać, z czego można wnioskować, że korekta może się przedłużyć. Otwieranie krótkich pozycji i oczekiwanie na jej pogłębienie jest jednak w obecnej sytuacji dość ryzykowne. Rynek bowiem porusza się w krótkoterminowej perspektywie w trendzie horyzontalnym o granicach 1310-1355 punktów i z uwagi na panujący od początku roku trend wzrostowy, istnieje większe prawdopodobieństwo opuszczenia tej konsolidacji górą. Wsparciem jest luka hossy powstała w piątek, która rozciąga się między 1295 a 1311 punktów. Stochastic Oscillator i Williams`%R znajdują się już w strefach wykupienia i spadek kontraktów zaledwie o kilka punktów może doprowadzić do sygnałów sprzedaży. Średnioterminowo powodów do niepokoju jeszcze nie ma. MACD spokojnie rośnie zarówno powyżej linii sygnału, jak i poziomu równowagi. CCI zareagował silnym spadkiem, ale nadal znajduje się powyżej swojej linii trendu wzrostowego. Podsumowując, najbardziej prawdopodobny jest dalszy ruch w konsolidacji pomiędzy 1310-1355 punktów. Przebicie górnego ograniczenia będzie zdecydowanym sygnałem do kontynuacji wzrostów i bicia przez kontrakty nowych rekordów. Zamknięcie okna hossy i spadki poniżej 1295 punktów muszą być jednoznacznie negatywnie odebrane i powinny zaowocować zamykaniem długich pozycji.