Reklama

BUX zyskał ponad 2%

Wśród rynków środkowoeuropejskich pozytywnie wyróżniła się wczoraj giełda budapeszteńska, gdzie indeks BUX zyskał aż 2,19%, korzystając z popytu na walory spółek typu blue chip. Utrzymały się też zwyżki na giełdzie praskiej, natomiast realizacja zysków, głównie przez lokalnych graczy, spowodowała spadek moskiewskiego indeksu RTS.

Publikacja: 11.01.2002 08:39

Budapeszt

Czwartek był udanym dniem dla inwestorów na Węgrzech. Indeks giełdy budapeszteńskiej BUX wzrósł przy wysokich obrotach (11,92 mld USD)), o 2,19%, do 7574,91 pkt. Uwagę zwracał przede wszystkim utrzymujący się popyt na walory koncernu telekomunikacyjnego Matav, wbrew ogólnej tendencji spadkowej panującej w tej branży na rynkach zachodnioeuropejskich. Dużym zainteresowaniem graczy cieszyły się też inne spółki typu blue chip - producent farmaceutyków Gedeon Richter i koncern naftowy MOL. Zdaniem węgierskich analityków, do wczorajszej hossy na węgierskiej giełdzie w największym stopniu przyczynił się jeden z dużych funduszy, który dokonywał zmian w swoim portfelu, umieszczając w nim walory największych spółek z Węgier.

Praga

Wczoraj na praskiej giełdzie utrzymała się środowa tendencja wzrostowa. Uwagę zwracał ponad 3-proc. wzrost kursu akcji koncernu energetycznego CEZ, ponieważ inwestorzy pozytywnie przyjęli wiadomość o rezygnacji z kontrowersyjnych planów prywatyzacji tej spółki. Z kolei inna spółka, mająca być niebawem sprywatyzowana - Cesky Telecom, zanotowała spadek kursu o 0,8%. Wczoraj oficjalnie już poinformowano, że władze dostały propozycje zakupu 51% walorów tej firmy od pięciu kandydatów, wśród których znaleźli się Deutsche Telekom i należący do France Telecom - Orange. - Rozumiem tę przecenę. Wprawdzie do wstępnego przetargu zgłosili się "wielcy" kandydaci, jednak na razie nie ma żadnych gwarancji, że są oni na serio zainteresowani prywatyzacją - skomentował spadek kursu akcji Cesky Telecom dla Reutera jeden z czeskich maklerów. Wskaźnik PX 50 zwiększył się o 0,79%, do 408,2 pkt.

Moskwa

Reklama
Reklama

Czwartkowa sesja przyniosła spadek moskiewskiego indeksu RTS o 1,4%, do 286,59 pkt. Stało się tak przede wszystkim za sprawą realizacji zysków, na którą zdecydowali się inwestorzy rosyjscy. Nadal jednak po stronie popytowej widoczni byli gracze z zagranicy, co - zdaniem rosyjskich analityków - sugeruje, iż już niebawem na rynek mogą powrócić wyraźne zwyżki. - Rynek musiał się skonsolidować po silnych wzrostach. W środę widoczny był bardzo silny popyt na akcje spółek naftowych, dziś już nie miało to miejsca - stwierdził w rozmowie z Reuterem Dmitrij Kuliaszeniec z biura Renaissance Capital, dodając, że wiązało się to w dużym stopniu z przeceną ropy na światowych rynkach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama