Wczorajsza sesja - zwłaszcza do godziny trzynastej - przyniosła kolejną dozę emocji i dużą zmienność nastrojów. Słabe otwarcie, zrozumiałe w obliczu środowych zniżek za oceanem i mocno już rozgrzanego w ostatnich dniach warszawskiego parkietu, nie zapowiadało kolejnego mocnego wybicia, które w przypadku indeksu WIG20 nastąpiło w okolice 1440 pkt. Nie najlepsza koniunktura na zachodzie i próba realizacji zysków w miarę szybko ochłodziły jednak nastroje, a uczestnicy rynku oczekujący na atak byków na kolejną silną barierę podażową zlokalizowaną w ok. 1500 pkt. będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Druga część sesji pokazała, że rynek wyraźnie stracił impet, choć podaż również znacznie osłabła, gdy indeks zniżkując dotarł w okolice 1400 pkt. Stabilizacja w tym rejonie ma jednak dwuznaczny wymiar. Z jednej strony świadczy o wciąż silnym rynku, daje szansę na uporządkowanie portfeli i przejście do kolejnej dynamicznej zwyżki. Z drugiej jednak - niepokój może budzić fakt, że rynek wyhamował i nie zdołał pokonać oporu w postaci luki bessy z pierwszej dekady czerwca 2001 r., znajdującej się właśnie w ok. 1400-1410 pkt., co może zwiastować dłuższą i nieco głębszą korektę. Najkorzystniejsze wrażenie podczas całej czwartkowej sesji sprawiały banki: Pekao oraz bardzo udanie debiutujący po sfinalizowaniu fuzji BPH-PBK (wzrost na zamknięciu o 7,7%), najbardziej wyraźna korekta dotyka natomiast walory z segmentu spółek teleinformatycznych.

Zwróć uwagę na:

ComputerLand - wybicie z konsolidacji otwiera drogę do ataku na silny opór na poziomie 128 zł, którego pokonanie będzie sygnałem zapowiadającym możliwość wyraźniejszych wzrostów.

Unikaj:

4Media - po nieudanym teście głównej linii bessy kurs znalazł się poniżej linii trendu wzrostowego. Niesie to groźbę dalszej przeceny, a wyznaczony przez te granice obszar jest obecnie silnym oporem.