Reklama

Inflacja powinna być stabilna

Mimo podwyżek podatków pośrednich, wzrostu cen regulowanych oraz spodziewanego osłabienia złotego inflacja w 2002 roku powinna być stabilna i wyniesie 4,5-5% - oceniają analitycy. Gdyby tak się stało, RPP po raz pierwszy trafiłaby w wyznaczony cel inflacyjny. Będzie inaczej, jeśli niekorzystnie zaskoczy nas rynek paliw lub rynek walutowy.

Publikacja: 12.01.2002 07:49

Analitycy spodziewają się, że inflacja za zeszły rok będzie niższa niż 4%. Ile wyniesie na koniec tego roku? Analitycy oceniają, że gwałtowny wzrost inflacji raczej nam nie grozi, mimo spodziewanego ożywienia gospodarczego w drugiej połowie roku. A to oznacza, że RPP będzie mieć pole do kolejnych redukcji stóp procentowych.

- Inflacja powinna utrzymywać się w przedziale 4,5-5%, przy założeniu, że nic dramatycznego się nie wydarzy - powiedział PAP Dariusz Rosati, członek Rady Polityki Pieniężnej. Co mogłoby spowodować gwałtowny wzrost inflacji? Na przykład zdecydowany wzrost cen ropy na rynkach światowych - oceniają analitycy. - Jeżeli nie będzie żadnych wyraźnych szoków zewnętrznych, jak wybuch wojny i wzrost cen ropy, to są duże szanse, że w tym roku uda się osiągnąć cel inflacyjny - twierdzi Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.

Poważny impuls inflacyjny może jednak popłynąć nie tylko z rynków paliw, ale także z rynku walutowego, jeśli doszłoby do znaczącej deprecjacji naszej waluty, co spowodowałoby wzrost cen towarów i usług z importu. - Do tej pory mocny złoty, wraz z niskimi cenami ropy, przyczyniał się do spadku cen produkcji przemysłowej oraz do niskich cen konsumpcyjnych. Pytanie, jak długo taka sytuacja może się utrzymać - twierdzi Mróz.

Analitycy spodziewają się wzrostu inflacji w I kwartale br., głównie ze względu na podwyżki podatków pośrednich i cen regulowanych. Od 1 stycznia wzrosła akcyza na paliwa, a od 16 stycznia rośnie akcyza na papierosy. Planowane jest również wprowadzenie akcyzy na energię elektryczną, co miałoby nastąpić od 1 lutego. W ocenie Jacka Krzyślaka, dyrektora Departamentu Polityki Finansowej i Statystyki Ministerstwa Finansów, wprowadzenie akcyzy na energię będzie jednym z najistotniejszych czynników pobudzających inflację.

Z drugiej jednak strony słaby popyt wewnętrzny będzie ograniczał wzrost cen. Blokuje on bowiem możliwość przerzucania przez producentów kosztów na odbiorców towarów i usług. Tak powinno być przynajmniej w I półroczu, później sytuacja może się zmienić ze względu na spodziewane ożywienie gospodarki. Analitycy oceniają jednak, że ożywienie nie będzie na tyle duże, by mogło doprowadzić do gwałtownego wzrostu inflacji. Dariusz Rosati prognozuje wzrost PKB w I i II kwartale na około 1%, a w II połowie roku na około 3,5%.

Reklama
Reklama

Słaby popyt krajowy nie pozwoli także na wzrost inflacji po kolejnych obniżkach stóp procentowych. Analitycy przewidują obniżkę stóp procentowych w styczniu o 100-150 pkt bazowych. W skali całego roku obniżki mogą sięgnąć ich zdaniem 200-300 pkt. bazowych.

- Nie ma przełożenia redukcji stóp procentowych na inflację, bo skłonność do wydawania pieniędzy w gospodarstwach domowych jest mała. Najwyżej może się zmniejszyć skłonność do oszczędzania - powiedziała Iwona Pugacewicz-Kowalska, ekonomistka z Pekao SA.

Sporą rolę mogą odegrać ceny żywności. W tym przypadku jednak także czynnikiem ograniczającym ich wpływ na inflację będzie słaby popyt wynikający z możliwego obniżenia się realnych dochodów ludności. Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przewiduje, że w 2002 roku będzie on wyraźnie hamował wzrost cen żywności. "W 2002 roku wzrost średniego poziomu cen żywności będzie zapewne mniejszy niż w 2001 roku" - zakłada opracowany przez Instytut raport "Popyt na żywność. Stan i perspektywy" z grudnia 2001 roku.

- Strona podażowa kształtuje się korzystnie, więc wszystko zależy od popytu. Jeśli utrzyma się na niskim poziomie, to są szanse, że wzrost cen żywności nie będzie duży - ocenia z kolei M. Mróz.Oceny analityków są dość zgodne - jeśli nie dojdzie do poważnych szoków gospodarczych, to rok 2002 może być pierwszym, w którym uda się osiągnąć cel inflacyjny Rady Polityki Pieniężnej. RPP zakłada, że w tym roku inflacja wyniesie 5% (plus - minus 1 pkt. proc.). W poprzednich latach Rada chybiała. W 1998 roku inflacja wyniosła na koniec roku 8,6%, czyli była niższa niż cel założony na poziomie 9-9,5%. W 1999 roku inflacja wyniosła 9,8%, czyli była wyższa niż cel 6,6-7,8%. W roku 2000 cel wynosił 5,4-6,8%, znacznie poniżej inflacji, która wyniosła 8,5%. W 2001 roku inflacja będzie, według ocen analityków, niższa niż 4% (na koniec listopada wyniosła 3,6%). Rada wyznaczyła cel inflacyjny w przedziale 6-8%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama