Ukształtowana w czwartek świeca z wysokim górnym cieniem świadczy o osłabnięciu zapału kupujących, nie jest jednak sama w sobie sygnałem zmiany tendencji. Zamknięcie sesji wypadło powyżej połowy najwyższej w tej fali wzrostowej białej świecy, która wyznacza wsparcie na 1373 pkt.
Po ostatnich gwałtownych zwyżkach i przełamaniu głównej linii trendu spadkowego, trend średnioterminowy na WIG20 ma kierunek wzrostowy. Wykres indeksu znalazł się powyżej szczytu z połowy listopada, osiągając najwyższy poziom od początku czerwca 2001 roku, co najlepiej świadczy o przewadze byków na rynku.
Tak znaczny wzrost wartości głównego warszawskiego indeksu czyni nieprzydatną prognozę mówiącą o spadku do 580 pkt. Wprawdzie ostatnie wzrosty nie zmieniają mojego nastawienia do rynku (w dalszym ciągu uważam, że zwyżka jest tylko korektą w bessie), ale spadek do 580 pkt. miał rozpocząć się już teraz, bez przełamywania głównej linii trendu malejącego i wzrostu wartości indeksu o przeszło 15%.
Na wykresie liniowym najbliższym wsparciem jest szczyt z połowy listopada, ukształtowany na 1338 pkt. Dopiero spadek poniżej tej wartości będzie sygnałem sprzedaży, po którym będzie można mówić o zakończeniu krótkoterminowego trendu wzrostowego. Trend średnioterminowy będzie miał kierunek spadkowy dopiero jeśli WIG20 znajdzie się poniżej dołka z 14 grudnia, ukształtowanego na 1172 pkt. Wprawdzie po drodze do tej wartości znajduje się na wysokości 1230 pkt. linia trendu wzrostowego, pociągnięta po dołkach z października i grudnia zeszłego roku, ale wiarygodność tego wsparcia nie jest zbyt wysoka.
Wartością, do której zmierza indeks, jest 1500 punktów. To tutaj ukształtowały się punkty zwrotne w październiku 2000 roku, tutaj też znajduje się górne ograniczenie konsolidacji z pierwszej połowy 2001 roku. Także na poziom 1500 punktów wskazuje formacja kanału wzrostowego, obejmująca całą ostatnią zwyżkę. Oczywiście samo dotarcie do tej wartości nie będzie równoznaczne z zakończeniem zwyżki - do tego potrzeba sygnałów zmiany trendu, a najlepiej formacji konsolidacji.