Duże zainteresowanie kontraktami zawdzięczamy panującej od marca 2000 roku dekoniunkturze na rynku akcji, dzięki której portfele większości graczy "akcyjnych" znacznie schudły. Komu udało się wyjść z tej niemiłej sytuacji bez strat, może uważać się za szczęściarza. Jedyną grupą, której kapitał mógł spokojnie przyrastać (przynajmniej teoretycznie), byli właściciele krótkich pozycji. Gdy akcje przynosiły coraz większe straty, a indeks notował nowe minima, tylko na ich twarzach rysował się uśmiech. Widząc to, ponosząca straty grupa inwestorów lokujących kapitał w akcje powoli zaczęła się tym rynkiem interesować i edukować w tym zakresie.
Jednak nie tylko koniunktura jest motorem wzrostu zainteresowania rynkiem terminowym. Wielu graczy w swoich zamierzeniach miało na nim tylko przeczekać słabość rynku kasowego. Jednak po zapoznaniu się ze szczegółami oraz zrozumieniu zalet futuresów można przypuszczać, że spora grupa pozostanie na tym rynku na stałe.
Ryzyko pod kontrolą
Główną zaletą gry na kontraktach jest możliwość elastycznego operowania wielkością podejmowanego ryzyka. Można śmiało stwierdzić, że jest to właśnie sam rdzeń, najważniejsza zaleta wykorzystywania instrumentów pochodnych. Trzeba pamiętać, że właśnie możliwość operowania wielkością ryzyka była główną przyczyną, dla której rynek ten powstał. Pierwotnie kontrakty terminowe zawierane między dwiema osobami miały za zadanie zabezpieczenie się stron transakcji przed nagłymi zmianami cen rynkowych towarów. Rolnik po zawarciu kontraktu już w momencie siewów znał cenę, po jakiej sprzeda odbiorcy swoje plony. Nie narażał się więc na spadek cen, gdyby podaż się zwiększyła ze względu na znaczny urodzaj. Także i odbiorca zabezpieczał się przez ewentualnym wzrostem cen, do którego mogłoby dojść, gdyby podaż np. za sprawą klęski żywiołowej miała spaść. Obie strony były z zawarcia transakcji terminowej zadowolone, gdyż znacznie ograniczały ryzyko swej działalności.
Jak się to ma do kontraktów na indeks WIG20? Tutaj też mamy możliwość poważnej redukcji ryzyka naszych działań inwestycyjnych. Dziwi mnie przeświadczenie urzędników piastujących poważne stanowiska związane z rodzimym rynkiem kapitałowym o wysokim ryzyku, jakoby wpisanym w charakter kontraktów terminowych. Przecież to nie sam instrument jest ryzykowny, lecz transakcja za jego pomocą zawarta. W zależności od jej charakteru, może być ryzykowna bądź nie. O skali ryzyka decyduje wielkość straty, jaka może być poniesiona w wyniku transakcji w stoOprócz spekulacji na rynku kontraktów można także dokonywać innych transakcji, których zadaniem jest ograniczanie ryzyka: zabezpieczających i arbitrażowych.
Zresztą samą spekulację można tak prowadzić, że będzie ona obarczona znacznie mniejszym ryzykiem niż przy inwestowaniu tylko w akcje. Poważną zaletą kontraktów indeksowych jest także fakt, że otwierając jeden kontrakt po długiej stronie, kupujemy portfel 20 spółek wchodzących w skład indeksu. Ta pozycja jest o wiele bezpieczniejsza niż wydanie kwoty odpowiadającej wartości kontraktu na zakup akcji jednej spółki.