Sprzedaż wzrosła w omawianym okresie do 21,3 mld euro z 20,3 mld euro przed rokiem - poinformował Carrefour w czwartek po zamknięciu giełdowej sesji. Spółka ma ponad 9 tysięcy magazynów w Europie, Azji i Ameryce Łacińskiej i po uwzględnieniu wpływu zmian kursów walutowych jej sprzedaż wzrosła o 8,6%.
Prezes firmy Daniel Bernard obniżył ceny i zwiększył wydatki na reklamę, by odzyskać klientów sieci Promodes utraconych po przejęciu jej za 17 mld USD przez Carrefoura w 1999 r. Strategia ta w ostatnich miesiącach przyniosła pierwsze owoce i Carrefour odbudował silną pozycję na swoich dwóch największych rynkach, co walnie przyczyniło się do osiągnięcia celu założonego na ub.r. - zwiększenia przychodów o 15%.
- Carrefour udowodnił, że uporał się z kłopotami związanymi z wchłonięciem Promodes - powiedział agencji Bloomberga Thierry Girardet, który zarządza aktywami w wysokości 270 mln USD w paryskiej firmie Fival i nie ma akcji spółki. - Wyniki są lepsze niż zakładano i to miła niespodzianka - dodał.
Akcje Carrefoura zdrożały o 3,6 euro do 58,4 euro, co było największą zwyżką wśród spółek wchodzących w skład indeksu CAC-40 i największym dziennym wzrostem kursu spółki od 18 maja 2000 r. Firma poinformowała też, że nie będzie musiała szukać zewnętrznego wsparcia finansowego na spłacenie denominowanych w dolarach obligacji jej argentyńskiego oddziału. Wiadomość ta też okazała się ważna dla inwestorów, bowiem konkurencyjna firma Royal Ahold zapowiedziała w tym tygodniu utworzenie rezerw w wysokości 100 mln euro na pokrycie dodatkowych kosztów obsługi zadłużenia w Argentynie.