Uwagi Greenspana były jak kubeł zimnej wody wylany na nadzieje, rozbudzone lepszymi niż oczekiwano wynikami sprzedaży detalicznej w okresie świąt, spadkiem liczby nowych wniosków o wypłatę zasiłku dla bezrobotnych, brakiem ostrzeżeń o malejących zyskach przedsiębiorstw.
Ostrzeżenia prezesa Fed potwierdza Joe Quinlan z Morgan Stanleya, który zauważa, że wychodzenie z kryzysu może nie być tak szybkie, jak to się wydaje, ponieważ globalna ekonomia weszła w fazę recesji i przynajmniej przez pierwszą połowę 2002 roku zapotrzebowanie na produkty i usługi będzie raczej maleć, niż rosnąć.
W minionym tygodniu bezapelacyjnie zwyciężył niedźwiedź. W ciągu pięciu sesji DJIA stracił 2,7%. Najbardziej wpłynął na to 6-proc. spadek notowań akcji General Electric. Również walory koncernów Honeywell, Boeing, Alcoa, Dupont, Caterpilar spadły o 4 i więcej procent. S&P 500 oddał w minionym tygodniu 2,3% wartości. Stosunkowo najlepiej sprawował się Nasdaq Composite, który stracił "tylko" 1,8%.
- Miniony tydzień rozczarował inwestorów - powiedział PARKIETOWI Dariusz Michalski, który w Nowym Jorku prowadzi oddział banku inwestycyjnego Raymond James Financial Services. - Z uaktualnianych na bieżąco badań przeprowadzanych przez magazyn "Investors Inteligence" wynika wprawdzie, że liczba niedźwiedzi spadła w minionym tygodniu do 22,7%, a więc jest najniższa od 1992 roku, jednak ugrupowanie byków wcale się nie powiększa. Nasi analitycy spodziewają się pewnego zastoju na giełdzie. Ich zdaniem, DJIA będzie w najbliższym czasie oscylował wokół poziomu 10 tysięcy punktów. Gdyby wskazania DJIA spadły poniżej 9900 punktów, byłoby to kłopotliwe zarówno dla zwolenników analizy technicznej, jak i fundamentalnej. Mogłoby oznaczać początek poważniejszej korekty - dodał Dariusz Michalski.
Przyszłość giełdy zależy przede wszystkim od zysków notowanych na niej przedsiębiorstw. W rozpoczynającym się tygodniu raporty za IV kwartał zaprezentują Intel (wtorek), General Motors (środa), Ford, Microsoft, Citigroup, Sun Microsystems (czwartek). W środę Fed przedstawi tzw. Beżową Księgę - raport banku centralnego o stanie amerykańskiej gospodarki.