Reklama

Tradycja z czasów Austro-Węgier

Słowenia to mały kraj z niewielką liczbą mieszkańców, która nie sięga nawet 2 mln. W dodatku leży na skraju niestabilnego politycznie i ekonomicznie regionu Bałkanów. Mimo to w ciągu ostatniego dziesięciolecia, po oddzieleniu się tej republiki od jugosłowiańskiej federacji, stała się ona jednym z najszybciej rozwijających się rynków wśród europejskich państw wchodzących na drogę prowadzącą do wolnego rynku.

Publikacja: 15.01.2002 09:01

Sektor ubezpieczeń nie pozostaje w tyle za innymi branżami słoweńskiej gospodarki. Jego dobrej sytuacji i dość znacznemu wzrostowi sprzyja nie tylko silna, w porównaniu z innymi krajami Europy Środkowowschodniej i Bałkanów, tradycja ubezpieczania się, wywodząca się jeszcze z okresu przynależności Słowenii do Austro-Węgier. O wiele ważniejsze jest tu bowiem stosunkowo duże bogactwo słoweńskiego społeczeństwa, co ma wyraz w wysokim PKB, który w 2000 r. przekroczył równowartość 18 mld dolarów, oraz w dość dużym wśród krajów regionu wskaźniku wartości PKB przypadającej na jednego mieszkańca kraju. W 2000 roku wskaźnik ten wyniósł 10,665 dolara.

O znacznym rozwoju słoweńskiego rynku ubezpieczeń świadczą również kwoty, wydawane przez Słoweńców na różne rodzaje polis. W 2000 r. przeciętny wydatek mieszkańca Słowenii na ubezpieczenia wyniósł 368 dolarów. Oczywiście, jest to znikoma wielkość w porównaniu z wydatkami na ten cel przeciętnego obywatela Stanów Zjednoczonych, który w tym samym czasie na ubezpieczenia przeznacza ok. 3 tys. dolarów, czy w Japonii, gdzie jedna osoba wydaje na ochronę ubezpieczeniową przeciętnie 4 tys. dolarów, a nawet z wydatkami w krajach Unii Europejskiej z przeciętną na poziomie ok. 1,6 tys. dolarów. Bardziej uzasadnione jest porównywanie Słowenii do innych gospodarek regionu Europy Środkowowschodniej i Bałkanów. Na ich tle słoweńskie wydatki na ubezpieczenia przedstawiają się imponująco. Np. na jednego mieszkańca Czech przypada równowartość ok. 160 dolarów, na Węgra nieco ponad 105 dolarów, a Polak wydaje na ten cel jeszcze mniej.

Przynajmniej na razie możemy też marzyć tylko o tym, aby branża ubezpieczeń uzyskała takie znaczenie w naszej gospodarce, jak to ma miejsce w Słowenii. Gdy u nas przypis składki brutto ze wszystkich ubezpieczeń w całym 2000 r. stanowił niewiele ponad 3% wartości PKB, składka przypisana słoweńskich towarzystw ubezpieczeniowych miała 4,8--proc. udział w ogólnej wartości wytworzonych produktów i usług. Warto przy tym podkreślić, że u progu wolnego rynku ubezpieczeń, w 1991 r., Słowenia zaczynała od udziału tego sektora w gospodarce na poziomie 3,3% PKB.

W 1992 r. słoweńskie firmy ubezpieczeniowe zebrały z polis majątkowych i na życie łącznie 32,902 mld słoweńskich tolarów składki brutto, co dało spotykany tylko na wschodzących rynkach wzrost wobec poprzedniego roku o 185,6%. W kolejnych latach dochody ze składek zwiększały się już w mniejszym, choć i tak znacznym tempie: w 1993 r. - o 44%, w następnym roku prawie o 33%, aby w 1995 r. osiągnąć wzrost niemal 63-procentowy.

Początek drugiej połowy lat 90. przyniósł znacznie wolniejszy rozwój rynku niż w poprzednim okresie, tak że w 1996 r. wzrósł on "zaledwie" o 19%. Jeszcze większy spadek tempa rozwoju ubezpieczeń miał miejsce w następnym roku, gdy towarzystwa zebrały tylko o niecałe 6,4% większą składkę. Zaczynając od 1998 r. rynek znów przyrasta nieco szybciej, ale czasy swej największej świetności z początku dekady ma już za sobą.

Reklama
Reklama

Obecnie słoweńskie ubezpieczenia ogółem rozwijają się w tempie kilkunastu procent rocznie, co jest bardzo dobrym wynikiem na tle krajów wysoko rozwiniętych, jednak nie zapiera już tchu, gdy porównuje się go z innymi krajami regionu. Brak jeszcze danych za cały miniony rok, ale w 2000 r. ubezpieczyciele w Słowenii zebrali 192,866 mld tolarów przypisu składki brutto, uzyskując jego wzrost o 12,5%, czyli nieco mniejszy niż w naszym kraju, gdzie rynek w tym samym czasie zwiększył się o 12,7%. Podobnie jak w innych krajach, słoweńskie ubezpieczenia na życie odnotowują szybszy rozwój niż majątkowe. Przykładowo, gdy w 2000 r. składka zebrana z polis życiowych była prawie o 30% większa niż rok wcześniej, składka majątkowa wzrosła w tym czasie "zaledwie" o 10,7%.Do rynku ubezpieczeń należy dodać jeszcze reasekurację, która w 2000 r. zgromadziła 18,808 mld tolarów składki brutto - o 5,6% więcej niż w poprzednim roku.

Na słoweńskim rynku działa obecnie 14 towarzystw ubezpieczeniowych, z których 9 zajmuje się sprzedażą zarówno ubezpieczeń na życie, jak i polis majątkowych, odpowiedzialności cywilnej (OC) i zdrowotnych. Wyłącznie ubezpieczenia zdrowotne sprzedaje Towarzystwo Wzajemnych Ubezpieczeń Zdrowotnych (Vzajemna zdravstvena zavarovalnica - Vzz). Jest to jedyne obecnie towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych w Słowenii, gdyż takiej właśnie formy prawnej wymaga ustawa od ubezpieczycieli zdrowotnych. Inne towarzystwa pod względem prawnym są spółkami akcyjnymi. Ubezpieczeń na życie nie prowadzi także Słoweńskie Towarzystwo Eksportowe (Slovenska izvozna drużba) - odpowiednik polskiej KUKE (Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych), zajmujący się wyłącznie ubezpieczaniem transakcji eksportowych.

Z kolei tylko ubezpieczenia na życie obsługują trzy firmy: Fundusz na rzecz Rzemieślników i Przedsiębiorców (Sklad obrtnikov in podjetnikov), Towarzystwo Kapitałowe na rzecz Ubezpieczeń Emerytalnych i Rent Inwalidzkich (Kapitalska drużba pokojninskega in invalidskega zavarovanja) oraz towarzystwo Concordia - spółka zależna niemieckiej grupy ubezpieczeniowej o tej samej nazwie.

Czołowe miejsce na rynku zajmuje od lat towarzystwo Triglav, posiadające ok. 40-procentowy udział w sektorze ubezpieczeń ogółem, przy czym w rynku ubezpieczeń życiowych udział ten wynosi ponad 44%, a w rynku ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych - 40,4%. Drugą pozycję zajmuje Vzz, która posiada ponad 21-procentowy udział w całym rynku i prawie 27-procentowy w rynku ubezpieczeń innych niż życiowe. Na trzecim miejscu znajduje się Maribor, kontrolujący ponad 13,5% całego rynku oraz ok. 23% ubezpieczeń na życie i ponad 11% majątkowych.

Wśród reasekuratorów dominuje towarzystwo Sava, które opanowało ok. 57% rynku reasekuracji (łącznie majątkowej i życiowej) i wyprzedza należącą do Triglava reasekuracyjną spółkę Triglav Re z 37-procentowym udziałem i spółkę zależną niemieckiego towarzystwa Inter, posiadającą zaledwie 5,19% tego rynku.

Większość graczy na słoweńskim rynku ubezpieczeniowym to firmy z przewagą kapitału krajowego. Jedyny ubezpieczyciel majątkowy kontrolowany w pełni przez słoweńskich akcjonariuszy to działające od 1993 r. prywatne towarzystwo Slovenica. Ma ono jednak tylko ok. 4,6-proc. udział w całym rynku ubezpieczeń.

Reklama
Reklama

Wyłącznie zagraniczny kapitał reprezentują dwie firmy: Generali - obecna na rynku spółka zależna włoskiej grupy o tej samej nazwie, oraz wspomniane już niemieckie Concordia i reasekurator Inter. Zagraniczni ubezpieczyciele nie osiągnęli jednak dotychczas sukcesu między Alpami i Adriatykiem. Zdobyli niecały 1,1% ogólnego rynku ubezpieczeń, przy czym niespełna 1,8% w ubezpieczeniach życiowych i 0,9% w majątkowych.

Udziały w pozostałych firmach ubezpieczeniowych są własnością głównie innych słoweńskich ubezpieczycieli, banków i funduszy typu venture capital.

Triglav - największa słoweńska firma sektora ubezpieczeń - w ostatnich latach przyjął strategię, dzięki której wywalczył sobie pozycję aktywnego gracza na bałkańskim rynku: w Chorwacji Słoweńcy utworzyli towarzystwo Sava Osiguranje, gdzie dysponują 95-proc. udziałem, w Czechach założyli firmę Triglav Poistovna, a tworząc Lovcen Osiguranje, Triglav wszedł na rynek ubezpieczeniowy Czarnogóry.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama