Skarb Państwa posiada ponad 80% akcji Kopeksu i wszystko wskazuje na to, że po przeprowadzeniu czystek personalnych w największych kontrolowanych przez siebie spółkach teraz przypomniał sobie także o katowickiej firmie.
- I na tym polega cała tragedia Kopeksu. Gdyby udało się w końcu dokończyć proces prywatyzacji, spółka zostałaby "odpolityczniona". A tak, co wybory, to nowy zarząd i w konsekwencji nowa strategia. Nie wróży to zbyt dobrze przyszłości firmy, chociaż na koniec 2001 roku powinna ona wykazać dość dobre wyniki - usłyszeliśmy nieoficjalnie w źródle zbliżonym do Kopeksu.
Kolejne projekty dokończenia prywatyzacji spółki nie zyskiwały dotychczas aprobaty wśród przedstawicieli ministerstw skarbu i gospodarki. Najpierw zrezygnowano z planów emisji 1,8 mln akcji, którą mieli objąć głównie inwestorzy finansowi. Pozyskane środki miały być z kolei przeznaczone przede wszystkim na inwestycje kapitałowe (planowano m.in. zakup katowickiej kopalni Wieczorek), które miały prowadzić do przekształcenia Kopeksu w niewielki koncern paliwowo-energetyczny.
Później w resorcie pojawiła się idea fuzji Kopeksu z największym państwowym eksporterem węgla - Węglokoksem. Do pomysłu tego po kilku miesiącach analiz i badań sceptycznie odniósł się jednak minister gospodarki Janusz Steinhoff.
Według przedstawicieli spółki, powinna ona zamknąć 2001 rok zyskiem netto w wysokości 2 mln zł przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 250-270 mln zł. Rok wcześniej spółka zarobiła blisko 5 mln zł i osiągnęła 315,6 mln zł przychodów. - W ubiegłych latach zyski netto miały często sztuczny charakter, wynikający ze sprzedaży określonych aktywów spółki. Ubiegłoroczny wynik wypracowany jest w oparciu o jej podstawową działalność gospodarczą - stwierdził prezes Krzysztof Pytel.