Wprowadzenie akcyzy na energię elektryczną zakłada projekt rozporządzenia ministra finansów. Podatek ma wynieść 2 gr od 1 kWh energii elektrycznej i ma objąć tylko jej producentów. Zgodnie z projektem zwolnieni z akcyzy mają być producenci energii elektrycznej ze źródeł niekonwencjonalnych i odnawialnych (np. elektrownie wodne, czy wiatrowe). Według Juchniewicza, podatek akcyzowy płacony przez elektrownie będzie uznany jako tzw. koszt uzasadniony. Zdaniem prezesa problemem będzie określenie, w jakim zakresie zostanie on przeniesiony na ostatecznych odbiorców. "Mam nadzieję, że w jak najniższym stopniu, ponieważ oczekiwania wzrostu cen w elektroenergetyce są i tak olbrzymie" - powiedział Juchniewicz. "Docierają do mnie sygnały o planowanych przez energetyków podwyżkach wielkości 20-30 proc." - dodał. Jego zdaniem obciążenie akcyzą jedynie wytwórców energii oraz brak możliwości bezpośredniego przeniesienia kosztów tej akcyzy na odbiorców energii jest dobrym rozwiązaniem. "Tylko w tym wypadku jest szansa, że nie cała akcyza zostanie przeniesiona na odbiorców" - powiedział Juchniewicz. "W sektorze wytwarzania powstaje ok. 70 proc. kosztów produkcji i dostawy energii. Jest zatem zasadne, aby tam szukać w pierwszej kolejności oszczędności rekompensującej ten podatek" - dodał. Zdaniem Juchniewicza w rozporządzeniu ministra finansów nakładającym podatek akcyzowy na energię powinna być uregulowana również kwestia opodatkowania energii traconej w procesie przesyłowym oraz energii pochodzącej z importu. "Myślę, że jest to problem, który powinien być ujęty w rozporządzeniu nakładającym ten podatek. Zwracaliśmy uwagę MF na tę okoliczność" - powiedział Juchniewicz. Akcyza na energię elektryczną ma przynieść budżetowi dochody wysokości 2,3-2,4 mld zł. Drugie czytanie projektu zmian w ustawie o podatku od towarów i usług (VAT) oraz o podatku akcyzowym zaplanowano na tę środę.(PAP)