Reklama

Balcerowicz przeważył szalę

W listopadzie o obniżce stóp procentowych zdecydował Leszek Balcerowicz, prezes NBP, bo połowa RPP - 5 osób - była jej przeciwna. Według analityków, coraz widoczniejszy jest podział w Radzie na dwa stronnictwa - jedna grupa opowiada się za twardą polityką pieniężną, druga woli ją łagodzić. W tej sytuacji zdanie L. Balcerowicza coraz częściej będzie decydowało o polityce pieniężnej w Polsce.

Publikacja: 17.01.2002 07:49

RPP liczy 10 osób. Każdej z nich przysługuje po jednym głosie. Jeśli jednak głosy rozkładają się po równo - przeważa zdanie prezesa NBP, którym od końca 2000 roku jest Leszek Balcerowicz. W listopadzie ubiegłego roku miała miejsce właśnie taka sytuacja - przy głosowaniu za redukcją stóp o 150 pkt. bazowych pięciu członków RPP było za, pięciu zaś przeciw. Do obniżki - jak na razie ostatniej - doszło, bo wśród osób ją popierających był Leszek Balcerowicz.

To nie pierwszy przypadek, gdy prezes zdecydował o redukcji stóp. I - zdaniem analityków - nie ostatni, gdyż Rada wydaje się coraz bardziej podzielona.

Już od dawna widać, iż ton Radzie nadają dwa stronnictwa. Pierwsze grupuje zwolenników twardej, restrykcyjnej polityki pieniężnej, czyli tzw. jastrzębi. Zdaniem analityków, należą do niego Bogusław Grabowski, Jerzy Pruski oraz Cezary Józefiak. Za twardą polityką pieniężną opowiada się także Marek Dąbrowski. Ani razu jeszcze nie głosował on za redukcją stóp, których było już 12 (nieco częściej, bo 14 razy, spadała stopa interwencyjna). Ekonomiści uważają, iż taka postawa Dąbrowskiego wynika z faktu, że sprzeciwia się on obranej przez RPP ścieżce dezinflacji.

Z kolei do zwolenników łagodniejszej polityki pieniężnej, czyli "gołębi", zalicza się Grzegorza Wójtowicza, Dariusza Rosatiego i Wiesławę Ziółkowską, czyli osoby powołane do RPP przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

Pozostali członkowie Rady, czyli Wojciech Łączkowski, Janusz Krzyżewski oraz Leszek Balcerowicz właśnie, popierają raz jedno, raz drugie stronnictwo. W zależności więc od sytuacji oraz argumentów przedstawianych przez "gołębie" i "jastrzębie" popierają obniżki stóp lub opowiadają się przeciw nim.

Reklama
Reklama

W tej sytuacji głos prezesa NBP ma coraz większe znaczenie. Część analityków uważa wręcz, iż to w praktyce on decyduje o redukcji stóp procentowych lub braku zmian. Jak pokazują wyniki ostatnich głosowań, Leszek Balcerowicz coraz częściej opowiada się za złagodzeniem polityki pieniężnej. Nie wiadomo jednak, czy będzie tak także na najbliższym, styczniowym posiedzeniu.

Po publikacji danych o tym, że inflacja w grudniu wyniosła tyle, ile w listopadzie, czyli 3,6%, L. Balcerowicz stwierdził, że ten wynik przybliża stabilność cen, ale ostrzegł też, iż spadek inflacji może być jedynie przejściowy. Część analityków, wskazując na pierwszą część wypowiedzi, uważa, iż należy oczekiwać spadku stóp procentowych, a pozostali, przytaczając resztę słów L. Balcerowicza, nie spodziewają się redukcji. Nie wiadomo także, jaka będzie reakcja prezesa NBP oraz całej Rady na naciski ze strony rządu, który chce redukcji oprocentowania w banku centralnym. Niektórzy ekonomiści uważają, iż RPP, chcąc podkreślić swoją niezależność, wstrzyma się z obniżką do lutego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama