NIK sporządziła raport na podstawie danych uzyskanych od Ministerstwa Skarbu Państwa, a także kontroli przeprowadzonej w NFI Magna Polonia, "Kwiatkowskim" i - w mniejszym zakresie - Foksalu. Wnioski? Program miał plusy, ale bardzo nieliczne. Podstawowy to - jak ocenia Krzysztof Szwedowski, wiceprezes NIK - rozszerzenie i przyspieszenie procesów prywatyzacyjnych. Na początku miał także duży i pozytywny wpływ na rozwój rynku kapitałowego ze względu na pojawienie się na giełdzie świadectw udziałowych, akcji NFI, a także niektórych spółek parterowych.
Prywatyzacja w ramach tego programu okazała się jednak droższa niż prowadzona innymi metodami. Do końca 2000 r. MSP wydało na jego realizację ok. 250 mln zł, co daje prawie 500 tys. zł na spółkę parterową. - Te koszty będą jeszcze wyższe i - jak szacujemy - sięgną 886 tys. zł - zastrzega wiceprezes Szwedowski. Tymczasem prywatyzacja kapitałowa jednej spółki SP w latach 1996-99 kosztowała średnio 430 tys. zł. Warto jednak pamiętać, że SP do końca 2000 r. uzyskał wpływy z tytułu realizacji programu w wysokości ponad 1 mld zł, głównie ze sprzedaży należących do niego akcji spółek parterowych i udostępniania świadectw udziałowych.
Zdaniem NIK, minusów programu jest znacznie więcej. Fundusze nie zrealizowały podstawowego celu - nie pomnożyły swojego majątku. Izba wskazuje, że aktywa NFI stopniały z prawie 6 mld zł na koniec 1996 r. do 3,5 mld zł w połowie 2000 r. Począwszy od 1997 r. fundusze notowały coraz wyższe straty na poziomie netto.
Program okazał się najbardziej korzystny dla firm zarządzających majątkiem NFI, należących zwykle do głównych akcjonariuszy funduszy. Izba powtórzyła w tym wypadku zastrzeżenia wysuwane od lat - tzw. ryczałtowe wynagrodzenia za kierowanie funduszami (wypłacana przez NFI za każdy rok pracy zarządcy określona kwota) są za wysokie, a wynagrodzenia za wyniki finansowe (środki ze sprzedaży akcji z puli zarezerwowanej na ten cel i znajdującej się w rękach Skarbu Państwa) wbrew nazwie z wynikami nie mają nic wspólnego.
- Na dodatek Skarb Państwa przyznaje, że praktycznie renegocjowanie umów dotyczących wynagrodzeń za wyniki jest niemożliwe - dodaje wiceprezes Szwedowski. - Korzyści firm zarządzających będą jeszcze większe, bo przecież wynagrodzenia są wciąż wypłacane. Do końca I półrocza 2000 r. zsumowane koszty operacyjne NFI sięgnęły 1,07 mld zł, z tego 0,51 mld zł przypadło na wynagrodzenia ryczałtowe dla zarządców.