Indeks kolejny raz nie poradził sobie z linią trendu zaczepioną o wierzchołki świec z 20 kwietnia i 29 maja ubiegłego roku. W czwartek TechWIG podjął czwartą w ostatnich dniach próbę jej przełamania. Konsekwencją tego, że była ona nieudana, był wyraźny piątkowy spadek. W ten sposób znaczenie tej linii trendu znów wzrosło, a takie "męczenie" się z nią, nie świadczy dobrze o indeksie. Pewność można mieć jedynie co do tego, że jej przebicie będzie zapowiedzią testu poziomu szczytu z listopada (755 pkt.). Jego pokonanie musi koniecznie odbyć się na wysokim obrocie, tak by nie było wątpliwości, że nie jest to jedynie naruszenie oporu, a w szerszej perspektywie, że na wykresie nie powstaje rozległa formacja podwójnego szczytu. Uważam, że jeśli TechWIG wzrośnie powyżej oporu, będzie można mówić o zmianie trendu długookresowego na wzrostowy. Wówczas kolejnym oporem byłby poziom 820 pkt., ale docelowy zasięg ruchu wzrostowego oceniałbym wtedy na co najmniej 980 pkt.

Niestety, oscylatory zachowują się tak, że ewentualne przełamanie linii trendu lub horyzontalnego oporu przez indeks nie zostanie przez nie potwierdzone. Fakt ten sam w sobie nakazuje zachować dużą ostrożność, a ja zalecałbym obserwację wolumenu obrotu. W gronie wskaźników szczególnie in minus wyróżnia się Ultimate, który po utworzeniu podwójnego szczytu, spadł w piątek poniżej poziomu równowagi.