Druga sesja w tygodniu okazała się niezwykle udana dla strony popytowej. Otwarcie wyglądało mało imponująco (poniżej zamknięcia poniedziałkowego). W miarę jednak trwania sesji dominacja byków stawała się coraz wyraźniejsza. W odróżnieniu od WIG20, na WIG-u nie doszło do ukształtowania pod koniec ubiegłego tygodnia formacji objęcia bessy. Wtorkowy biały duży korpus wskazuje, że poniedziałkowy spadek był jedynie nawrotką do przełamanego szczytu z maja 2001 roku. Jednocześnie wczorajsze zamknięcie wypadło wewnątrz dość szerokiej strefy oporu, znajdującej się na poziomie 16 000-16 200 pkt. Wyznacza ją luka bessy z lutego 2001 roku. Sygnały pozbywania się akcji, płynące z oscylatorów szybkich, były raz jeszcze dezorientujące i popyt kontynuuje wielotygodniowe wzrosty. Przy niesłabnącym potencjale byków, który po raz kolejny został wczoraj potwierdzony, trudno zakładać, że wspomniana luka bessy nie zostanie pokonana (następny poważny opór znajduje się w okolicach 18 000 pkt. - grudzień 2000 r.). Trend jest coraz silniejszy i dopóki nie zostanie przełamane wsparcie na wysokości 14 900-15 300 pkt., dopóty nie należy się obawiać odwrotu byków.