Szeptel kontrolowany jest przez banki, zwłaszcza BRE Bank i BGŻ. Wólczanka przez osoby fizyczne, zwłaszcza Stanisława Gasinowicza. Obie firmy nie mają, jeśli chodzi o działalność operacyjną, nic wspólnego. Dlaczego prezes Wólczanki znalazł się w radzie Szeptela? Zapewne po to, by reprezentować akcjonariuszy producenta koszul, którzy jednocześnie są zaangażowani w szepietowskiej firmie. Być może także po to, by pilnować interesów samej Wólczanki. Odzieżowa firma (poprzez WLC Inwest, będącą do niedawna jej spółką zależną), a także jej akcjonariusze są powiązani z Apeximem i głównym jego udziałowcem - Andrzejem Rybkowskim. Te powiązania są jednak z grubsza znane. Zarówno Apexim, jak i A. Rybkowski chętnie inwestowali w szepietowskie przedsiębiorstwo. W kwietniu 1999 r. pojawili się w gronie największych jego akcjonariuszy. Niemal w tym samym czasie o posiadaniu pakietu 10% akcji Szeptela poinformował Stanisław Gasinowicz, który we wrześniu 1999 r. zredukował zaangażowanie poniżej 5% głosów na WZA.
Niedawno okazało się, że nie tylko poprzez swoich akcjonariuszy i współpracę z Apeximem Wólczanka jest powiązana z Szeptelem. Ma bowiem również niewielki pakiet akcji telekomunikacyjnej firmy (wykorzystała go na zabezpieczenie kredytu w wysokości ponad 2 mln zł, przeznaczonego na zakup papierów wartościowych). Czy WLC także inwestowała w Szeptela, nie wiadomo.
Nieoficjalne informacje wskazują, że prywatni udziałowcy Wólczanki mają spore pakiety akcji Szeptela i są stronami wielu pakietówek, do jakich systematycznie w przypadku tej spółki dochodzi. W niektórych transakcjach mogła brać udział sama Wólczanka, która ma ponad 58 tys. akcji. Zwykle takiej lub zbliżonej wielkości pakiety zmieniają ostatnio właściciela w transakcjach pozasesyjnych. Udziałowcom Wólczanki w nieoficjalnych rozmowach przypisuje się także bronienie kursu Szeptela przed nadmiernymi spadkami.
Pozycja akcjonariuszy Wólczanki w Szeptelu, a być może także pozycja Apeximu i A. Rybkowskiego, musi być przy tym dość silna, skoro w radzie szepietowskiej firmy znalazł się prezes Polański. Nie mają jednak obecnie pakietów większych niż 5--proc. Muszą więc korzystać z poparcia głównych akcjonariuszy Szeptela (przynajmniej niektórych). Są nimi BRE Bank, BGŻ, CDM Pekao, LG Petro Bank i Piotr Łuniewski. Niestety, z prezesem Polańskim nie udało nam się skontaktować. Inni przedstawiciele Wólczanki nie chcieli z nami rozmawiać o charakterze powiązań tej firmy z Szeptelem.
Szkoda, bo jej polityka inwestycyjna budzi większe zainteresowanie inwestorów niż działalność operacyjna.