Rzecznik nie potwierdził pojawiających się spekulacji o kolejnych falach zwolnień, które miałyby nastąpić w tym roku. - Redukcja zatrudnienia to efekt fuzji Banku Zachodniego i WBK, co doprowadziło do dublowania się stanowisk w banku. Wpływ na tę decyzję miała także sytuacja gospodarcza oraz wdrażanie nowego systemu informatycznego - wyjaśnił Piotr Gajdziński. Według niego, nowe rozwiązania informatyczne powodują, że niektóre czynności dotychczas wykonywane przez pracowników staną się niepotrzebne.
- Zwolnienia to bolesne decyzje dla banku. Robimy to niechętnie. Spodziewamy się, że jest to ostatnia redukcja w centrali - dodał P. Gajdziński.
W tym roku zwolnienia planują też inne banki. W BPH-PBK do końca 2003 roku redukcja ma objąć 25-30% etatów. Oznacza to, że zwolnionych zostanie około 4 tys. osób. Obecnie grupa BPH-PBK zatrudnia 14,5 tys. pracowników.
W tym roku będzie także zwalniał BIG-BG. Plan redukcji bank przedstawił już w zeszłym roku. Miały one objąć około 15% zatrudnionych i zostać przeprowadzone do końca 2002 roku. W ubiegłym roku liczba pracowników zmniejszyła się o około 30 osób i spadła do 5,9 tys. Oznacza to, że w tym roku może stracić pracę prawie 900 zatrudnionych.
Niewykluczone że o redukcjach niebawem poinformuje Pekao. Choć dotychczas spółka nie mówiła o zwolnieniach, to w banku sukcesywnie spadała liczba pracowników. W ciągu pierwszych trzech kwartałów ub.r. Pekao zmniejszył zatrudnienie o 1,4 tys. osób, do 18,7 tys.