Nie chcę się wdawać w dywagacje, czy to faktycznie OFE kupują, czy nie i czy starcza im na to pieniędzy. Wystarczy, że fakt przelew z ZUS równoznaczny jest z natychmiastowym wzrostem kontraktów. Czy to fundusze wyciągają rynek, czy też sama świadomość nowych środków w ich portfelach? To już nie ma znaczenia. Zbieżność dużych przelewów i wzrostów na giełdzie w dniu następnym występuje z dokładnością co do godziny. Wczoraj do OFE wpłynęło 57 mln, co znacznie odbiega od normy. To wystarczyło, by rozpocząć rajd ku szczytom, a jego dynamika i, co zawsze podkreślam, charakterystyczne kupno PKC, jasno pokazuje, kto był inicjatorem. Indeks WIG20 wybił się dzięki temu nad ostatnie szczyty, ale kontrakty nie były już tak optymistyczne. Maksimum sesji to dokładnie środowy najwyższy poziom na 1458 i odbicie od niego stworzyło na rynku atmosferę strachu. Strachu przed podwójnym szczytem, gdyż jeśli przebijemy linię szyi (1423), to bardzo szybko będziemy testować linię trendu wzrostowego. Mimo poprawy w USA, sądzę, że właśnie w najbliższych dniach będziemy mieli okazję zobaczyć walkę o utrzymanie tej linii. Krótkoterminowi spekulanci powinni po wczorajszej sesji poczekać na wybicie nad dwa bardzo ważne obecnie poziomy - wspomniane 1423 i ostatni szczyt na 1458. Ruch po wybiciu powinien być dość dynamiczny. Szczerze mówiąc, spodziewam się raczej testu linii trendu i dopiero tam można liczyć na kolejny atak byka.