Linia szyi formacji 2,5-letniej H&S nie została pokonana od dołu, a tym samym figura ta wciąż obowiązuje. Na wykresie dziennym indeks nie poradził sobie z górnym ograniczeniem 4-miesięcznego kanału. Zatem po wczorajszej sesji, podczas której indeks wykazał się dużą bezradnością wobec powyższych oporów, można by wyciągać dość daleko idące wnioski, lepiej jednak wstrzymać się z nimi. Dlaczego? Otóż WIG znalazł się na dolnej krawędzi zwyżkującego klina. Zwykle wybicie z takiej figury następuje dołem i powoduje zmianę trendu. Sprzyjać temu mogą znaczne wykupienie wskaźników średnioterminowych i powstałe sygnały sprzedaży na Stochastic Slow i CCI. Podkreślam jednak słowo "zwykle", gdyż reguły nie sprawdzają się, gdy mamy do czynienia z popytem tak zdeterminowanym, a co najważniejsze - nieprzewidywalnym, gdyż zależnym od częstotliwości przelewów z ZUS. Przykładem może być niedawne wybicie w górę z klina ukształtowanego na wykresie Pekao. Jak w tej sytuacji może odnaleźć się przeciętny inwestor nie dysponujący znaczącymi kapitałami? Pozostaje utrzymywanie części otwartych pozycji, część zaś można skierować na spekulacyjne dzienne zagrywki. Zmiana strategii powinna nastąpić i być adekwatna do kierunku ruchu cen po opuszczeniu klina. Być może już dziś taki sygnał pojawi się, gdyż dolna krawędź klina przesunie się do poziomu 16 000 pkt.