Rano za dolara płacono 4,15 zł, za euro 3,59 zł, odpowiadało to 10,6% ponad parytetem. Do 11.00 nic się nie działo. Dopiero wtedy przeważył popyt, po pół godziny byliśmy na 4,13 zł, 3,57 zł i 11,05%. Wtedy rynek USD/zł zamarł, wciąż traciło natomiast euro. O 14.00 kosztowało ono 3,55 zł, w sumie byliśmy 11,3% ponad parytetem. Popyt przeważał dalej, jednak od tego momentu taniały i USD, i wspólna waluta. O 14.30 osiągnęliśmy poniedziałkowe maksimum - 11,7%. Kursy wynosiły 4,115 zł i 3,53 zł. Kończyliśmy na 11,5%, przy 4,12 zł i 3,55 zł.
Oczekiwanie na cięcie stóp i niska płynność rynku doprowadziły do dość znacznych zmian na walutowym. Złoty ponownie się umocnił, przy czym wyraźny spadek wspólnej waluty w stosunku do USD spowodował, że większy ruch nastąpił na rynku euro/zł.
W środę około południa powinniśmy poznać decyzję RPP. To wydarzenie "ustawia" rynek w tym tygodniu. Poza tym w czwartek dowiemy się, o ile wzrósł PKB w IV kwartale. Można się spodziewać, że znowu doszło do pogorszenia wyników. Wzrost o 0,6% wygląda dość realistycznie, oznaczałoby to 1,1% w całym 2001 roku. Również w czwartek zostaną opublikowane informacje o rachunku obrotów bieżących. Prognoza rynku to 500 mln USD deficytu. Bardzo istotne będą obroty niesklasyfikowane. W listopadzie były one nadspodziewane dobre ze względu na wzmożoną wymianę walut krajów Eurolandu na złote w kantorach (euro jeszcze nie było). Jeśli proces ten był kontynuowany również w grudniu, a wszystko wskazuje na to, że był, a nawet przybrał na sile, to obroty niesklasyfikowane mogły wyraźnie przekroczyć poziom 700 mln USD nadwyżki. Jeśli tak, to cały deficyt może być znacznie niższy niż wspomniane 500 mln USD.
Euro wciąż traci, w poniedziałek zeszliśmy poniżej 0,86 USD. Inwestorzy znowu uwierzyli w gospodarkę amerykańską. W takiej sytuacji nie ma co liczyć na powrót w okolice 0,90 w najbliższym czasie. Nikt bowiem nie spodziewa się złych danych z USA. Nawet dobre z Eurolandu (jak wczorajsze Ifo) niewiele zmienią.
Jutro o 20.15 dowiemy się, co postanowili przedstawiciele Fed. Oczekuje się, że stóp nie zmienią. Wcześniej, po południu, poznamy dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku oraz wskaźnik optymizmu Consumer Confidence (średnia prognoz 96, poprzednio było to 93,7).