"Żeby uzyskać z sektora prywatnego pieniądze, potrzebne są gwarancje skarbu państwa" - powiedział dziennikarzom Marek Belka we wtorek, po przyjęciu przez rząd strategii gospodarczej na lata 2002-2005. W tym roku górny limit gwarancji i poręczeń, na jakich udzielenie zezwala rządowi ustaw budżetowa ma wzrosnąć do 29 mld zł z 15 mld zł w 2001 roku. Wcześniej przedstawiciele rządu podawali, że rząd w ciągu czterech lat zamierza zmobilizować środki o wielkości 180 mld zł na inwestycje o charakterze infrastrukturalnym, w tym na budownictwo mieszkaniowe i budowę autostrad. "Gdyby tylko w połowie się to udało, oznacza to pewność osiągnięcia ścieżki 1-3-5 proc. PKB z nadwyżką" - powiedział Belka. Rząd zaplanował, że po fazie stagnacji w 2002 roku, kiedy PKB wzrośnie o 1 proc., od 2003 roku gospodarka zacznie wracać na ścieżkę wzrostu PKB, który sięgnie 3 proc., aby od 2004 roku PKB rósł o 5 proc. lub więcej rocznie. Belka powiedział, że widzi ograniczoną możliwość restrukturyzacji wydatków budżetu w taki sposób, żeby zredukować wydatki socjalne przenosząc środki na przedsięwzięcia rozwojowe. "Widzę potencjał oszczędności w zakresie przesunięć wydatków w budżecie, w istocie wydatków na sferę socjalną, o 0,5 proc. PKB rocznie" - powiedział. Minister finansów nie powiedział w jakich obszarach uważa za możliwe cięcia wydatków, powiedział jednak, że częściowo przewidywały je będą trzy ustawy reformujące finanse publiczne, których projekty mają być ogłoszone w kwietniu, a następnie projekt budżetu na 2003 rok. Dodał, że reformy wymaga system socjalnych ubezpieczeń rolniczych oraz orzecznictwo w sprawach rent inwalidzkich. "System waloryzacji emerytur można byłoby zmienić na waloryzację wsteczną, zgodną z inflacja" - powiedział Belka, zastrzegając, że rząd nie przyjął dotąd takich propozycji. "2-4 proc. oszczędności w obecnym systemie zabezpieczenia socjalnego rolników załatwiłoby wyzwanie dostosowania administracji do Wspólnej Polityki Rolnej" - powiedział Belka. Polscy rolnicy mogą otrzymać 25 proc. dopłat wyrównawczych obowiązujących w UE w momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej, ale administracja nie jest obecnie przygotowana na takie wyzwanie. "Fundusze unijne to 3-5 proc. PKB transferu prorozwojowego" - powiedział minister finansów. Analitycy uważają, że plan utrzymania deficytu budżetowego w granicach 40 mld zł będzie wymagał w przyszłym roku zaostrzenia polityki fiskalnej nawet o 20 mld zł, gdyż na przyszły rok zostało odsunięte wejście w życie części ustaw, które skutkowały wzrostem obciążeń budżetu, a miały wejść w życie w tym roku. Belka powiedział, że oprócz zwiększenia gwarancji rządowych, środków unijnych i restrukturyzacji wydatków budżetu, finansowanie przez państwo inwestycji prorozwojowych będzie przebiegało jak do tej pory, przy założenia rocznego dopływy kredytów w wysokości do jednego mld dolarów. "Finansowanie budżetowe będzie jak dotąd, plus pewien strumień kredytów zagranicznych, nie większych niż jeden miliard dolarów rocznie" - powiedział. (PAP)