Środowa sesja dostarczyła potwierdzenia niepokojącego, dla grających zgodnie z trendem, sygnału w postaci przełamania trzytygodniowej linii wzrostów. Wczoraj byki dość skutecznie broniły kolejnego wsparcia, tym razem wyznaczonego przez podstawę świecy z 22 stycznia i zamknięcie z 18 stycznia, ale na koniec sesji pozwoliły na minimalne jego przekroczenie. Stąd też można spodziewać się, że to nie koniec spadków, choć na obwieszczenie zmiany trendu na malejący jest jeszcze za wcześnie. Wydaje się, iż do chwili przebicia się poniżej 1351-1356 pkt. posiadacze krótkich pozycji muszą być bardzo czujni, bo od styczniowego szczytu dzieli nas ciągle nieduża odległość. Nie można więc wykluczyć, iż jeszcze raz dojdzie do jego testu. Tezę, iż aktualna sytuacja na rynku nie jest jeszcze jednoznacznie rozstrzygnięta, potwierdza duża liczba otwartych pozycji, która od ponad tygodnia oscyluje wokół 18 tys. sztuk. Dopiero jej spadek będzie oznaczał, iż któraś ze stron zaczyna uzyskiwać bardziej zdecydowaną przewagę. Dlatego wydaje się, iż dla średniookresowych graczy jest już najwyższy czas na zamykanie długich pozycji, ale niekoniecznie musi to oznaczać, że już teraz powinni oni zmienić stronę rynku na krótką. Z tą decyzją warto zaczekać do chwili przebicia się poniżej 1350 pkt., co będzie dowodem zmiany trendu. Do tego momentu najbardziej zyskowne mogą okazać się inwestycje, wykorzystujące dzienne zmiany kursów.