Ułożenie świec, z jakim mamy do czynienia po czwartkowej wzrostowej sesji, wygląda bardzo obiecująco. Mamy bowiem i niewielką lukę hossy na otwarciu, i białą świecę, co w połączeniu z ukształtowanym w środę młotem przekłada się na byczą wymowę. Ponadto, wczorajsze wzrosty wystarczyły, by WIG powrócił ponad swoją SK-15, co także przekłada się na korzyść kupujących.

Jednak optymizm, jaki wprowadza wykres świecowy, zostaje nieco przygaszony, jeśli uwzględnimy obroty, gdyż ani wspomniana formacja młota, ani wczorajsze wzrosty nie znajdują potwierdzenia w obrotach, które wyraźnie są mniejsze niż miało to miejsce przy kształtowaniu formacji objęcia bessy (28.01.02). Taka sytuacja nie świadczy najlepiej o możliwościach byków i pierwszy wniosek, jaki się nasuwa, to taki, że obecne wzrosty mogą co najwyżej doprowadzić do ukształtowania podwójnego szczytu. Ostrożność nakazuje przede wszystkim MACD, który znajduje się już poniżej swojej średniej. Ponadto, nie można lekceważyć naruszenia przez Ultimate Oscillator jego półrocznej linii trendu wzrostowego. Zakup akcji wiąże się więc z dużym ryzykiem - kupna przy szczycie, a taka sytuacja będzie się tak długo utrzymywać, jak długo nie zostanie pokonany opór na wysokości 16 200 pkt. oraz ostatni szczyt, czyli poziom 16 312 pkt.