Nowy Jork
Podczas sesji czwartkowej Dow Jones wzrósł o 157,14 pkt. (1,61%), a Nasdaq o 20,59 pkt. (1,08%). S&P 500 zyskał 1,49%. Russell 2000 podniósł się o 0,7%.
W piątek od początku dnia na rynkach nowojorskich brakowało wyraźnej tendencji. Inwestorzy starali się właściwie zinterpretować najnowsze dane statystyczne. Wykazały one w styczniu, po raz pierwszy od ośmiu miesięcy, spadek bezrobocia w USA, ale jednocześnie trochę wolniej niż przewidywano rosła liczba zatrudnionych. To drugie zjawisko zwiększyło wątpliwości co do rychłej poprawy koniunktury. Jednocześnie ujawniono, że w grudniu wolniejszy był spadek aktywności w przemyśle oraz wzrost wydatków na budownictwo. Natomiast w styczniu zwiększyło się, chociaż w mniejszym stopniu niż oczekiwano, zaufanie do gospodarki USA. Tymczasem usiłowano ocenić sytuację finansową spółek. Średni spadek zysków 60% firm objętych indeksem S&P 500, które opublikowały już wyniki za czwarty kwartał 2001 r., wyniósł 24%, a w obecnym kwartale oczekuje się ich zmniejszenia o przeszło 7%. Lepsze rezultaty przedstawiła wczoraj grupa medialna Walt Disney, co pobudziło wzrost jej notowań. Taniały natomiast akcje General Electric i Oracle, a także Ford Motor - po ujawnieniu przez sąd wad w projekcie samochodu Explorer. Po sporych wahaniach Dow Jones spadł przed południem o ponad 25 pkt. (0,26%), a Nasdaq o 0,71%.
Londyn
Na giełdzie londyńskiej przeważył wzrost notowań, w znacznej mierze dzięki zainteresowaniu akcjami producentów lekarstw AstraZeneca i GlaxoSmithKline. Zdrożały również papiery British Airways oraz towarzystw naftowych BP i Shell. Natomiast perspektywa emisji akcji spowodowała spadek notowań giganta branży chemicznej ICI, a niepokojąca prognoza Swiss Life pobudziła wyprzedaż walorów firm asekuracyjnych. FT-SE 100 podniósł się o 24,9 pkt. (0,48%).