W wyniku silnego spadku z ubiegłego poniedziałku WIG wyłamał się dołem z formacji klina zwyżkującego. Już samo pojawienie się tej formacji było negatywnym sygnałem, a wybicie jeszcze pogorszyło techniczny obraz rynku. W drugiej połowie tygodnia nastąpił wzrost, jednak połowa poniedziałkowego czarnego korpusu oraz dolne ramię klina stanowiły skuteczny opór. Wzrost ten można więc uznać za ruch powrotny. Także na wykresie tygodniowym nastąpiło pogorszenie sytuacji, choć może nie tak wyraźne. Pojawiła się tu świeca z czarnym korpusem i długim dolnym knotem. W obecnej sytuacji, czyli po długotrwałym i znacznym wzroście, można ją interpretować jako negatywną formację wisielca. Najbliższym wsparciem jest teraz linia trendu wzrostowego biegnąca przez dołki z 15 i 30 stycznia. Razem z górnym ramieniem klina tworzy ona wzrostowy kanał trendowy. Jego niewielki kąt nachylenia obrazuje wytracanie impetu wzrostowego. Ta sama linia jest jednocześnie szyją formacji głowy z ramionami. Jak widać, linia ta jest na tyle ważna, że jej ewentualne przełamanie byłoby potwierdzeniem zmiany trendu na spadkowy. W takim przypadku WIG prawdopodobnie spadłby przynajmniej do poziomu 14 726, gdzie znajduje się silne wsparcie utworzone przez listopadowy szczyt oraz lukę hossy z 4 stycznia.