Andersen, piąty na liście największych firm amerykańskich zajmujących się weryfikacją ksiąg finansowych korporacji, postanowił podążyć śladami konkurentów i obiecał, że tym przedsiębiorstwom, w których przeprowadza audyt zewnętrzny, nie będzie świadczył usług konsultingowych ani związanych z wewnętrznym audytem.
- Kimono nie zostało rozpięte, zostało zdjęte - w taki obrazowy sposób Joseph Berardino, szef Andersena, określa nową otwartą politykę swojej firmy. Harvey Pitt, przewodniczący komisji papierów wartościowych i giełd (SEC), nominację Volckera uznał za ważny krok w odbudowie zaufania do branży księgowej, jednocześnie dodając, iż nie będzie to miało wpływu na toczące się wielopłaszczyznowe dochodzenie w sprawie Enrona.
Andersen przez ponad dziesięć lat blisko współpracował z Enronem, który zwrócił się o sądową ochronę przed wierzycielami, kiedy musiał ujawnić fakt zawyżania wyników i ukrywania zobowiązań w firmach partnerskich. Od III kwartału 2000 r. do końca września rezultaty finansowe zostały zawyżone o 1 mld USD.
Kenneth Lay, zdymisjonowany dyrektor generalny tej korporacji, miał zeznawać przed senacką komisją, ale po konsultacji z prawnikiem zmienił decyzję, gdyż doszedł do wniosku, iż jej członkowie mają już wyrobiony pogląd w sprawie, o czym świadczyły oskarżycielskie komentarze wygłaszane przez niektórych parlamentarzystów.
Dotyczyły one raportu przygotowanego pod kierownictwem Williama Powersa, prawnika z uniwersytetu teksaskiego, na zlecenie managementu Enrona. Stwierdzono w nim, że menedżerowie tej korporacji poważnie wzbogacili się na transakcjach z firmami partnerskimi. Utworzono ich, podobno przy pomocy Andersena, około 3000.