Wczoraj się nie doczekał. Otwarcie 4 pkt. poniżej piątkowego zamknięcia, a ostatnie transakcje zaledwie 4 pkt. od otwarcia. Maksimum sesji oddalone o 7 pkt. od końcowego fixingu (1382), minimum dokładnie w tej samej odległości. Jedyny ciekawy moment wczorajszej sesji to początkowe spadki i walka na wsparciach. W okolicach poziomu 1372 pkt. czekały spore bycze oferty i poziom ten trudny będzie do pokonania. Do jego porażki potrzebne jest najpierw przebicie przez indeks wsparcia na 1390-95 pkt. Sytuacja pozostaje nie wyjaśniona i najlepszym rozwiązaniem jest spokojnie poczekać na wyklarowanie sytuacji. Obecnie rynek waha się między kontynuacją wzrostu a mocniejszą korektą. Analiza techniczna przemawia za tym drugim. Wszystkie wskaźniki, zarówno te krótkoterminowe, jak i średnioterminowe, dały sygnały sprzedaży, a negatywne dywergencje przekonują coraz liczniejsze grupy inwestorów, że krótkie na bazie -25 pkt. nie muszą być wcale stratne. Coraz bliżej do przebicia wspomnianego 1372 pkt., a to umożliwi test dość istotnego poziomu (38,2%) zniesienia fali wzrostowej. Pokrywa się on ze wsparciem 1345-55 pkt. Sądzę, że dopiero tutaj rozegra się prawdziwa bitwa o ewentualne dalsze wzrosty. Na razie mamy horyzont, w którym inwestorzy powoli realizują zyski z ostatnich wzrostów, a AT nie zachęca ich do zmiany zdania.