Reklama

No i mamy 4,20

Już na początku tygodnia złoty osłabił się na tyle, że za dolara trzeba było płacić więcej niż 4,20 zł. Dość wyraźnie podrożało także euro. Proces ten będzie zapewne kontynuowany w trakcie tygodnia. Wspólna waluta nieco się wzmocniła po informacji o wzroście wskaźnika optymizmu wśród przedsiębiorców europejskich.

Publikacja: 05.02.2002 08:20

W pierwszych transakcjach za USD płacono 4,18 zł, za euro 3,60 zł, odpowiadało to 10,15% powyżej starego parytetu. Od razu przeważyła podaż. Po dwóch godzinach po raz pierwszy osiągnęliśmy 9,3%. Dolar podrożał o 3,8 grosza, wspólna waluta o 3,3 grosza. Lekkie odreagowanie i znowu w dół, tak że o 13.00 ponownie było 9,3%. Tym razem kursy wynosiły 4,215 zł i 3,637 zł (doszło bowiem do zmian na rynku eurodolara). Potem ponownie przeważył popyt, o 15.30 byliśmy na 9,65%, przy 4,195 zł i 3,625 zł. Kończyliśmy na 9,3%. USD kosztował 4,205 zł, euro zaś 3,643 zł.

No i mamy 4,20 złotego za dolara. Sądzę, że to nie koniec. Proces byłby zapewne szybszy, gdyby nie oczekiwanie na kolejne cięcie stóp procentowych.

Wszystko wskazuje na to, że podaż obligacji w lutym będzie jeszcze większa niż w styczniu. Na razie Ministerstwo Finansów poinformowało, że w najbliższą środę zaoferuje 2,9 mld zł obligacji pięcioletnich (poprzednio 1,9 mld zł) i 2,0 mld zł obligacji dwuletnich (poprzednio 2,8 mld zł), czyli w sumie 4,9 mld zł. To o 200 mln więcej niż miesiąc wcześniej. Raczej nie ma co liczyć na jakieś wyraźne zmniejszenie podaży dziesięciolatków.

W piątek rząd właściwie nie zajął stanowiska w kwestii "poprzeć, czy nie poprzeć" projekt ustawy o NBP, ograniczając się do stwierdzenia, że z jednej strony autonomia banku centralnego i RPP ma być zachowana zgodnie z obowiązującym prawem, z drugiej jednak - w ustawie o NBP jest zapis mówiący o konieczności współpracy RPP z rządem w realizacji polityki gospodarczej. Czyli właściwie niewiele powiedziano. Wygląda na to, że jednak albo na początku stycznia doszło do jakiegoś porozumienia między RPP i rządem, albo któraś ze stron przyjęła argumenty drugiej.

Poza tym ministrowie oczekują, że to nie koniec obniżania stóp procentowych. W dalszym ciągu uważam, że jest szansa na kolejną obniżkę stóp i to być może nawet już w marcu, jeśli tylko nic nadzwyczajnego w sferze makroekonomii się nie wydarzy. A raczej nie powinno.

Reklama
Reklama

Euro wystartowało z poziomu 0,8915 USD i właściwie przez cały dzień się umacniało. Kończyliśmy na 0,8665 USD.

Dzisiaj poznamy kolejne informacje o gospodarce amerykańskiej. Według analityków wskaźnik optymizmu ISN (czyli dawny NAPM) w poza przemysłowych sektorach gospodarki (usługi) spadł z 54,2 do 52 punktów, zamówienia przedsiębiorstw wzrosły zaś o 1,2% w porównaniu ze spadkiem o 3,3% poprzednio.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama