Tym razem było ono wyznaczone przez dołek z 14 stycznia i jeśli nie uda się do końca notowań powrócić powyżej niego, to jutro będziemy świadkami testowania średnioterminowej bariery, związanej z położeniem listopadowego szczytu. Położony jest on na poziomie 1339 pkt., czyli tuż, tuż poniżej aktualnej wartości WIG20, wynoszącej 1364 pkt. Co więcej patrząc na determinację podaży na takich walorach, jak TP.S.A., czy PKN lub Agora można mieć wątpliwości, czy to wsparcie uda się utrzymać. Można przypuszczać, że tak, bo tuż poniżej znajduje się także linia średniookresowego trendu, ale tak naprawdę nie ma to w tej chwili większego znaczenia. Nie ma już chyba wątpliwości, że rynek opanowały niedźwiedzie i trend ma kierunek spadkowy. Zatem do momentu aż zobaczymy bardziej zdecydowane kupno trzeba liczyć się z tym, że wsparcia mogą wystarczyć jedynie na chwilowe zatrzymanie zniżek.

Innym tematem są obroty, które nie są za wysokie. Z jednej strony dla posiadaczy akcji nie ma to większego znaczenia, czy tracą przy małych, czy dużych obrotach, ale z drugiej jest to sygnał, że w przypadku mobilizacji popytu i zebrania znacznej ilości akcji łatwiej będzie rynkowi rosnąć. Na razie jednak na to nie zanosi się i takie rozważania są czysto teoretyczne. Krótkoterminowy trend spadkowy rozwija się i jutro dojdzie zapewne do testu średnioterminowego wsparcia.

Sesje w USA zaczęły się od zniżek, Nasdaq traci 0,7%, DJIA 0,1%. Widać więc, że trudno będzie tam o poprawę nastrojów. DAX jest bliski przełamania trzymiesięcznego minimum, na poziomie którego aktualnie się znajduje, co tylko potwierdziłoby złe w średnim terminie perspektywy na zagranicznych giełdach.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu