Wtorkowa sesja, mimo że wyraźnie spadkowa, w mojej ocenie nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, że korekta właśnie się rozpoczęła. Przełamanie już na otwarciu wsparcia na wysokości 1397 pkt. wyraźnie ożywiło podaż. Jednak nie na tyle, by WIG20 spadł poniżej kluczowego, jak sądzę, wsparcia na poziomie 1352 pkt. Niedźwiedzie sprowadziły wartość indeksu zaledwie do poziomu 1363 pkt.
Odbicie od wsparcia (jeśli towarzyszyć mu będzie mały obrót) może stanowić element kilkudniowej formacji głowy z ramionami i dopiero przełamanie jej linii szyi sprowadzi na rynek głębszą korektę w wymiarze równym co najmniej szerokości formacji. Drugi scenariusz zakłada, że poziom 1352 pkt. zostanie przełamany "z biegu". Wówczas WIG20 spadnie do linii trendu łączącej najniższy punkt świecy z 8 października z ceną otwarcia świecy z 14 grudnia ubiegłego roku. We wtorek linia ta znajdowała się na wysokości 1280 pkt., ale poziom ten jest nie do osiągnięcia tak szybko. Nie należy również zapominać o przełamanych na początku stycznia liniach średnioterminowego trendu spadkowego, gdyż ewentualna korekta może być zwykłym (i naturalnym) ruchem powrotnym do nich.
Obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, jakie wsparcie można uznać za bezpieczne dla średnioterminowego trendu wzrostowego. Można tutaj wymienić między innymi następujące poziomy: 1298-1285 pkt., 1254 pkt. czy wreszcie 1146 pkt. Realnie patrząc, o oporach radziłbym na razie na chwilę zapomnieć.