Przełamane dwa dni temu przez WIG20 wsparcie na poziomie 1395-1400 pkt. postawiło nasz rynek w trudnej sytuacji, a scenariusz, w którym indeks osiąga 1500 pkt., niebezpiecznie się oddalił. Na warszawskiej giełdzie zapanowały niezbyt optymistyczne nastroje i przez większą część wczorajszej sesji dominowała podaż, która zbliżyła indeks do kolejnego ważnego wsparcia (1350 pkt.). O rozczarowaniu mogą mówić posiadacze walorów PKN, którzy liczyli na walkę o głosy przed zbliżającym się walnym zgromadzeniem. Kurs spółki lekko zniżkował, a spadek obrotów wskazuje, że inwestorzy nie są przesadnie zainteresowani zwiększaniem swego stanu posiadania. Niejako na drugim biegunie znalazła się TP SA z dwukrotnym wzrostem obrotów i efektownym powrotem ponad 15 zł, co jest godne uwagi, zwłaszcza że nasz telekom nie miał ostatnio dobrej prasy. Zdecydowany atak popytu w drugiej części notowań podnoszący w krótkim czasie wartość WIG20 o 25 pkt. przypomniał, że nasz rynek jest bardzo płytki i kilku dużych graczy może zrobić na nim właściwie wszystko. Wiadomo, że GPW nie działa w próżni i nastroje panujące na najważniejszych giełdach zachodnich znajdują w końcu swoje odzwierciedlenie w cenach polskich akcji, ale już kilkakrotnie przerabialiśmy grę "pod prąd". W tej chwili sytuacja na giełdach amerykańskich nie jest dobra (spadek zaufania do wyników spółek) i w tym kontekście wsparcie na WIG20 może być mocno zagrożone, jednak zdominowanie rynku przez OFE stawia większość prognoz pod znakiem zapytania.

Zwróć uwagę na:

TP SA - obronione w ładnym stylu wsparcie na poziomie 15 zł daje nadzieję na wzrost przynajmniej do 16 zł.

Unikaj:

Rolimpex - przełamanie wsparcia na 2,90 zł otwiera drogę do spadku o około 40 groszy.