Środowa sesja upłynęła na GPW pod znakiem odbicia, które nie ominęło też rynku średnich spółek, chociaż prawdę mówiąc, odbijać nie miało po czym, gdyż tak naprawdę ten sektor nie zdążył jeszcze dobrze spaść.
Nie zmienia to jednak faktu, że wczorajszy wzrost to jedynie chwilowa poprawa i MidWIG czekają głębsze spadki, sprowadzające go przynajmniej w okolice 1040-1050 pkt., gdzie barierę popytową tworzy 45-dniowa średnia oraz linia trendu wzrostowego, poprowadzona przez dołki z października i grudnia 2001 roku. Dopiero od testu tego wsparcia będzie zależało, czy rozpoczęte w zeszły piątek spadki to jedynie korekta silnego trendu wzrostowego, czy też mamy do czynienia ze zmianą tendencji.
Za tym drugim wariantem przemawia większość podstawowych wskaźników, na których utrzymują się sygnały sprzedaży. I tak np. MACD szybko oddala się od swojej średniej, powoli zbliżając się do poziomu równowagi (jego pokonanie to kolejny sygnał sprzedaży), natomiast ROC i RSI, na których mamy do czynienia z ponadmiesięcznymi negatywnymi dywergencjami, sugerują coraz większą przewagę strony podażowej. W tej sytuacji obrona wsparcia 1040-1050 pkt. może być bardzo trudna. Warto się zastanowić nad chociażby częściową redukcją akcji w portfelu.