Dyrektorzy Allied Irish Banks (AIB), największego banku w Irlandii, muszą prześledzić, w jaki sposób z ich filii amerykańskiej Allfirst mogło zniknąć 750 mln USD wskutek ryzykownych i zakazanych operacji, przeprowadzanych przez specjalistę od handlu walutami Johna Rusnaka. Dyrekcja AIB uspokajała w czwartek klientów, niepokojących się o swe pieniądze. Zapewniano ich, że sprawa nie dotyczy operacji bankowych w Irlandii i pieniądze złożone w irlandzkiej centrali są bezpieczne. Na giełdzie kurs akcji AIB spadł w środę o 16 proc. i podniósł się w czwartek o 3,19 proc. do 11,79 euro za sztukę. Środowy spadek akcji pozbawił grupę 2,4 mld dolarów wartości rynkowej, plasując największy dotychczas bank Irlandii na drugim miejscu, za Bank of Ireland. Skandal z AIB głęboko wstrząsnął irlandzkimi rynkami finansowymi, które odczuwają jeszcze skutki afery związanej z firmą farmaceutyczną Elan, podejrzewaną o podawanie fałszywych wyników finansowych. Akcje Elan straciły w ubiegłym tygodniu połowę swej wartości. Na początku roku AIB i Elan tylko we dwójkę posiadały 36 proc. kapitału giełdy irlandzkiej. Przedstawiciele Irlandzkiego Banku Centralnego mają się udać do USA, by przeprowadzić tam dochodzenie w sprawie strat AIB, spowodowanych w amerykańskiej filii banku. Nadzorowanie Allfirst normalnie należy do Rezerwy Federalnej, ale w tego rodzaju aferze ostateczna odpowiedzialność spoczywa na irlandzkim banku centralnym, ponieważ Allfirst jest w 100 proc. filią AIB. (PAP)