Łukowska spółka jeszcze do niedawna uparcie walczyła o otwarcie postępowania układowego, zaskarżając niekorzystne dla siebie decyzje sądu w tej sprawie. Ostatecznie Łukbut złożył do Sądu Najwyższego wniosek o kasację sądowego orzeczenia. Nie wiadomo, czy i kiedy kasacja zostanie rozpatrzona. Spółka najwyraźniej nie wierzy już, że uda się otworzyć układ. Wczoraj poinformowała o złożeniu do Sądu Rejonowego w Lublinie wniosku o ogłoszenie upadłości. Wcześniej z takim wnioskiem wystąpił jeden z wierzycieli przedsiębiorstwa.

Prawdopodobnie w możliwość uratowania firmy nie wierzą także jej główni akcjonariusze. Wprawdzie na początku grudnia ub.r. zgodzili się, by spółka dalej istniała, ale na NWZA reprezentowanych było jedynie ponad 64 tys. akcji (niewiele ponad 10% kapitału zakładowego). Poza tym walne, wbrew zamiarom, nie zobowiązało zarządu do opracowania strategii, która miała - jak przewidywał projekt uchwały w tej sprawie - "zapewnić efektywną ekonomicznie kontynuację działalności firmy".

W ciągu trzech kwartałów ub.r. spółka miała tylko 5,4 mln zł przychodów, a jej strata netto wyniosła 3,85 mln zł. Zobowiązania na koniec września ub.r. przekroczyły 9 mln zł. W końcówce 2001 roku, jak wynika z naszych informacji, sytuacja firmy nadal się pogarszała. Upadłość Łukbutu oznaczać będzie, że kompletne fiasko poniosła strategia przewidująca, że spółka zamiast produkcją butów zajmie się handlem, także w internecie.