W pierwszych transakcjach za dolara płacono 4,27 zł, za euro 3,70 zł, odpowiadało to 7,9% powyżej starego parytetu, byliśmy więc wyraźnie niżej niż w środę na zamknięciu. Od razu złoty zaczął odrabiać straty, po półgodzinie dotarliśmy do 8,25%, dolar potaniał o 2 gorsze, wspólna waluta o grosz. Wtedy znowu przeważyła podaż. Około południa mieliśmy 4,285 zł i 3,715 zł, czyli 7,55%. Koniec dnia był okresem wzrostu. Ostatnich transakcji dokonywano po 4,235 zł i 3,68 zł, co odpowiadało 8,6%.
W środę późnym popołudniem, już po zamknięciu rynku w Polsce, opublikowano wypowiedź ministra finansów Marka Belki, dotyczącą sytuacji na rynku walutowym. Belka poinformował między innymi, że jego zdaniem złoty może się zdewaluować przed przystąpieniem Polski do Europejskiego Reżimu Walutowego. Inwestorzy tym razem zareagowali, słowa ministra odebrano jako zapowiedź jakichś działań mających osłabić polską walutę. Padły one na podatny grunt, klimat nie był bowiem najlepszy po publikacji wyników środowej aukcji papierów skarbowych (złoty stracił przecież znacznie, kiedy zostały one udostępnione). Poza tym spada wiara w szybką obniżkę stóp procentowych. W czasie notowań w Londynie i Nowym Jorku (już po zakończeniu rynku w Polsce) dotarliśmy więc do 4,30 zł za USD i 3,72 zł za euro. I właśnie tym należy tłumaczyć słabe rozpoczęcie w czwartek.
Dopiero pod koniec dnia wyraźniej odreagowaliśmy spadek. W kolejnej wypowiedzi szef Ministerstwa Finansów uspokoił, że nie są planowane żadne zabiegi dewaluacyjne, a dzień wcześniej chodziło mu tylko o to, że do spadku wartości złotego może dojść w przyszłości w jakimś nieokreślonym czasie.
W pierwszych transakcjach za euro płacono 0,865 USD. Z początku przeważył popyt i po godzinie byliśmy na 0,8685 USD. Od tego momentu zaczęła przeważać podaż. O 15.00 dotarliśmy do 0,865 USD, a więc w okolice otwarcia. Kończyliśmy na 0,8695 USD i był to najwyższy poziom czwartkowych notowań.
Europejski Bank Centralny nie obniżył podstawowych stóp procentowych. Zaskoczenia więc nie było, rynek oczekiwał, że polityka monetarna nie zostanie zmieniona. Wcześniej, jeszcze przed południem, poznaliśmy informacje o zamówieniach przedsiębiorstw w Niemczech. Okazały się one znacznie lepsze od średniej prognoz, spadły bowiem o 4,7% w skali roku (oczekiwano spadku o 9,1%). O 14.30 dowiedzielismy się, że w USA zmniejszyła się liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych. To kolejna dobra informacja z USA.