Reklama

Prezes PKN ORLEN zatrzymany i zwolniony

Około godz. 17.30 zatrzymany został wczoraj przez pracowników Urzędu Ochrony Państwa prezes PKN ORLEN Andrzej Modrzejewski. Po kilku godzinach zwolniono go z aresztu. - To prowokacja. Oficjalny powód, jaki mi podano jest żałosny i zupełnie nieprawdziwy - dotyczy rzekomego ujawniania informacji poufnej przed czterema laty - powiedział PARKIETOWI prezes Modrzejewski. Sprawa może mieć związek z dzisiejszym posiedzeniem rady nadzorczej, na którym przewidziano punkt dotyczący zmian w zarządzie.

Publikacja: 08.02.2002 11:38

O aresztowaniu prezesa poinformowały telewizyjne "Wiadomości". Według informacji uzyskanych przez PARKIET w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie, śledztwo miało rzekomo dotyczyć podejrzenia popełnienia przestępstw na dużą skalę. Pojawiły się nawet pogłoski, że ma ono związek z aferą PZU Życie.

- To kompletna bzdura - skomentował prezes Modrzejewski tuż po zwolnieniu z aresztu. Jego zdaniem, zatrzymanie ma związek z dzisiejszym posiedzeniem rady nadzorczej, podczas którego dojdzie do próby jego odwołania. - Łatwiej jest odwołać mnie tuż po specjalnie ukartowanym zamieszaniu, niż czekać do NWZA 21 lutego, na którym inwestorzy finansowi mogliby opowiedzieć się za utrzymaniem obecnego zarządu - stwierdził A. Modrzejewski.

Podobnego zdania są analitycy giełdowi, którzy we wczorajszym zamieszaniu dopatrują się próby wpłynięcia na członków rady nadzorczej, by ta dokonała zmian w zarządzie PKN ORLEN. - Jeżeli pojawiły się zarzuty, że prezes Modrzejewski dokonywał czynów niezgodnych z prawem, to zapewne można było to wyjaśnić już dawno. Wydaje się, że zwlekanie z decyzją o zatrzymaniu jest celową rozgrywką przed zbliżającym się NWZA - powiedział Rafał Jankowski z CDM Pekao SA. Zaznaczył, że taka informacja wpłynie negatywnie na postrzeganie spółki przez zagranicznych inwestorów, którzy nie rozumieją zawiłości politycznych w Polsce. - Inwestorzy zagraniczni tracą zaufanie w momencie uzyskania informacji, że osoba piastująca wysokie stanowisko jest podejrzana o nieuczciwe praktyki - podkreślił R. Jankowski. Takie doniesienia mogą osłabić pozycję obecnego zarządu płockiego koncernu. W efekcie przedstawiciele inwestorów finansowych mogą na dzisiejszym posiedzeniu RN głosować za odwołaniem prezesa Modrzejewskiego.

- Trudno mi komentować sprawę, skoro nie znam powodów zatrzymania. Jednak sam fakt aresztowania nie oznacza jeszcze dokonania przestępstwa - powiedział PAP minister skarbu Wiesław Kaczmarek. W środowym wydaniu PARKIETU przyznał, że tworzy koalicję podmiotów, które będą chciały doprowadzić do zmian w kierownictwie PKN ORLEN na Walnym Zgromadzeniu.

Prezes Modrzejewski, pytany przez nas, czy tworzy blok obronny, który będzie w stanie przeciwstawić się zakusom Skarbu Państwa, stanowczo temu zaprzeczył. Nie zamierza także podawać się do dymisji. - Byłoby to odebrane jako ucieczka. Jeśli nowa rada nadzorcza mnie odwoła, przyjmę tę decyzję z pełną pokorą - stwierdził. Jego zdaniem, ewentualne zmiany w kierownictwie spółki pogłębią proces "wychodzenia" z akcji przez zagranicznych inwestorów.

Reklama
Reklama

Tymczasem wczorajszy komunikat o zmniejszeniu zaangażowania w PKN przez zagranicznych właścicieli GDR-ów z 27,3% do 25,3% akcji opublikowany przed sesją był impulsem do głębokiej przeceny koncernu na GPW. Papiery straciły na wartości prawie 7% przy najwyższym na rynku obrocie (98 mln zł). Po sprzedaży 2% GDR-ów załamała się równowaga sił wśród akcjonariuszy koncernu. Skarb Państwa razem z Naftą Polską, które dążą do odwołania prezesa Modrzejewskiego, dysponują pakietem 28,4% akcji. Właściciele GDR-ów mieli do tej pory nieznacznie mniej walorów, bo 27,3%. Kierownictwo koncernu mogło, korzystając z głosów właścicieli kwitów blokować na walnym zmiany w radzie nadzorczej. Obecnie przeprowadzenie gruntownych zmian w spółce przez koalicję ministra Kaczmarka (prawdopodobnie Skarb Państwa wesprze Grupa PZU, BRE Bank i KGHM Metale) będzie łatwiejsze. Komunikat PKN ORLEN

Dziwnym zbiegiem okoliczności wydaje się być data tego incydentu, zbieżna z piątkowym posiedzeniem rady nadzorczej, na której jednym z punktów miał być wniosek dotyczący zmian w zarządzie spółki, który to punkt już od września figuruje niezmiennie na każdym posiedzeniu RN. Na drodze merytorycznej i formalnej punkt ten nigdy nie uzyskał poparcia większości rady nadzorczej.

Chcielibyśmy również zwrócić uwagę na inne podobne zbiegi okoliczności: w styczniu 2001 r. informacja o domniemanym finansowaniu przez koncern kampanii wyborczej Mariana Krzaklewskiego została podana przez "Wiadomości" w trakcie trwania nadzwyczajnego WZA, a w "Wiadomościach TVP1" 21.09.2001 r. w przededniu posiedzenia rady nadzorczej wyemitowano materiał o poleceniu wszczęcia śledztwa w sprawie rzekomych nieprawidłowości w PKN ORLEN SA, na podstawie informacji przekazanych przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Stanisława Iwanickiego. W obu tych przypadkach po przeprowadzeniu postępowań sprawdzających i wyjaśniających prowadzonych przez prokuraturę oraz NIK nie postawiono żadnych zarzutów, nie znajdując dowodów nieprawidłowości.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama