To sygnalizuje, że byki nie są w stanie poważniej zaistnieć na parkiecie, choć nie można wykluczyć, że pokuszą się w ostatnich dwóch godzinach o atak na wspomniany opór. Trudno ocenić szanse na to, by tak się stało. Nie pomagają w tym obroty, które z jednej strony nie są aż tak małe, ale z drugiej 1/3 z nich przypada na akcje PKN. Tak więc struktura jest tu zdecydowanie zachwiana i trudno cokolwiek z niej wnioskować. Z krótkiego przeglądu najważniejszych spółek nie płyną krzepiące wnioski, bo żadna nie naruszyła najbliższego oporu. Na tej podstawie można sądzić, że na zamknięcie nie uda się przekroczyć 1372 pkt. Gdyby tak się stało byłby to niewątpliwie sygnał, że gasnącej presji podażowej i choć nie widać dużej chęci do kupowania to odbicie mogłoby być wtedy kontynuowane.
Poprawiają się notowania PKN, który przeszedł na plus i kosztuje teraz 20,40 zł. Ale sądząc po zmniejszeniu się tempa wymiany akcji jest to raczej efekt ustąpienia podaży, niż wzmożonych zakupów. Wciąż słabo prezentuje się KGHM, na którym obroty są już takie, jak wczoraj, a kurs traci 2%, pozostając poniżej wsparcia przy 15,95 zł.
Aktywną wymianę akcji widać także na Elektrimie, gdzie obroty są największe od blisko miesiąca. Kurs odbija się do 9,25 zł, czyli o blisko 3%, ale trudno tu o jakieś jednoznaczne wnioski. Nadal pozostaje to papier dla lepiej wtajemniczonych i nie ma sensu próbować zgadywać pod co kupują lub sprzedają akcje. Takie szarpanie się z rynkiem rzadko przynosi sukcesy. Do tego trend w każdym ujęciu czasowym jest spadkowy, więc są małe szanse, że w dłuższym terminie osiągniemy zysk.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu